Jest liderem w tym dzialeSzacuny
6875
Napisanych postów
36442
Wiek
47 lat
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
682840
Tabata jest na tyle fajna, że bez zajęć grupowych jesteś w stanie sobie ułożyć ją z takich ćwiczeń które lubisz. Ja 100 razy wolę taką formę aktywności niż bieganie.
Szacuny
4
Napisanych postów
18
Wiek
6 lat
Na forum
7 lat
Przeczytanych tematów
517
Jest pewien przełom w cardio (którego ogólnie nie lubię), ale nie wiem do czego doprowadzi. Otóż odkryłam, że technologia pozwala mi na oglądanie Big Bang Theory na telefonie w czasie biegania na bieżni. Żegnaj smutne cardio do Dlaczego ja. Witaj sezonie zimowy!
Aktualna waga to 62kg, a moja bajerancka, acz podejrzania tania waga twierdzi, że mam 27,5% tkanki tłuszczowej. Wiarygodność wagi oceniam mniej więcej tak, jak wiarygodność ludzi, którzy twierdzą, że widzą aurę, więc uznajmy to za ciekawostkę.
Szacuny
4
Napisanych postów
18
Wiek
6 lat
Na forum
7 lat
Przeczytanych tematów
517
Jutro z rana jadę na północ Królestwa Węglowodanów czyli do, jak mam nadzieję, słonecznej Italii nurkować w tamtejszych jaskiniach, więc... umówmy się, że to ładowanie węglami, do tego połączone z noszeniem ciężkiego sprzętu do niezbyt dostępnych miejsc (mało które jaskinie są blisko drogi, to raczej góry) to samo zdrowie, a nic tak nie poprawia odżywczych wartości pizzy jak wino.
Szacuny
4
Napisanych postów
18
Wiek
6 lat
Na forum
7 lat
Przeczytanych tematów
517
Wróciłam z kraju najlepszej kuchni na świecie i nie żałuję ani jednego nadmiarowego grama, który wyświetliła moja waga. Było 62, po powrocie jest 63,5, ale podejrzewam, że to sporo wody i glikogenu, bo nie jadłam tyle, by przybrać kilogram tłuszczu. W menu było i dobre wino i cudowne makarony - z małżami, z prawdziwkami, moja ukochana putanesca, były sery i nawet raz rewelacyjne tiramisu. Dzisiaj będzie przerzucanie żelaza :)
Szacuny
4
Napisanych postów
18
Wiek
6 lat
Na forum
7 lat
Przeczytanych tematów
517
Nurkowanie całkiem udane, ale ja uwielbiam jaskinie nawet jeśli warunki nie są idealne. Teraz mieliśmy jakieś 3 - 5 metrów widoczności w jaskiniach, ze względu na opady deszczu w południowej części Europy. Na plus - brak prądów, bo czasami nie da się wejść do jaskini, nawet jeśli można się tam wciągać po grubej linie alpinistycznej. W czerwcu w albańskich jaskiniach prąd zrywał maski, kaski i zapierał dech, a widoczność potrafiła sięgać 100 metrów - woda lepsza niż mineralna w butelce :) Tym razem robiłam nurkowania w zakresie głębokości 50 metrów, ale nie mam formalnych ograniczeń - mam kwity na dowolne mieszanki gazowe i głębokości :) Prywatnie trzymam się w okolicach 100 metrów, w jaskiniach zwykle trochę płycej. Te wyjazdy są dość obciążające fizycznie - do jaskiń trzeba dojść(w górach, po skałach, trudny teren), zanieść tam ciężki sprzęt (ja mam zestaw około 35kg), a po nurkowaniu odnieść to wszystko, dlatego powrót do treningów mniej boli...