WItam. NA wstepie chcialbym powiedziec zebyscie mi nie wklejali zadnych linkow ani nic takiego. OD dluzszego czasu biegam sobie rekreacyjnie wieczorkiem 8-10 km zalezy kiedy kolana zaczna bolec
.Nawet nie moge to nazwac bieganiem bo tak o sobie trufcikiem pykam.Glownie biegam zeby troche tluszczyku popalic ale i dla wlasnego samopoczucia. Chcialbym troche bardziej zajac sie bieganiem tz poprawic dynamike( przyspieszenie,szybkosc itd). I jak mam biegac zeby to poprawic.Dluzsze dystansy z mala predkoscia czy moze krotkie na 100%? ZNAWCOW prosze o wypowiedzi bede nagradzac sogami chociaz nie oto w tym chodzi. Dzieki i pozdrawiam!
.Nawet nie moge to nazwac bieganiem bo tak o sobie trufcikiem pykam.Glownie biegam zeby troche tluszczyku popalic ale i dla wlasnego samopoczucia. Chcialbym troche bardziej zajac sie bieganiem tz poprawic dynamike( przyspieszenie,szybkosc itd). I jak mam biegac zeby to poprawic.Dluzsze dystansy z mala predkoscia czy moze krotkie na 100%? ZNAWCOW prosze o wypowiedzi bede nagradzac sogami chociaz nie oto w tym chodzi. Dzieki i pozdrawiam!
Krzysztof Piekarz
że jak biegne wolno to chyba źle stawiam stope i dlatego po kilku krokach odczuwam ścięgno i na drugi dzień też boli. Natomias jak biegam szybko to raczej nic sie nie dzieje. Możecie mi to jakoś wytłumaczyć dlaczego tak sie dzieje
śmierć w oczach
