Anferny dzięki za odpowiedz Ale nie przeraziłems tym co napisałeś ale uspokajam sie tym że to chyba nic az tak powazne bo cos zaczeło przechodzi. Przez ostatnie 4 dni biegałem codzienie 30 min i nie dokuczało mi wcale. Nawierzchni an mojej trasie jest dość zróżnicowana połowa to asfalt a połowa to taka zamarznięta ziemia. Narazie nie narzekam na scięgno ale musze nabrac siły na maraton, który biegne w maju. W moim przypadku wydaje mi sie że wzmocnienie mieści łydki i uda (na siłowni) troche zmniejszyło nacis na to scięgno a poza tym staram sie uwazać jak stawiać i koncentruje sie na stylu biegu aby maxymalnie rozluźnionym biec
nie tak sztywno jak robiłem to dotychczas . Teraz bardziej sie rozgrzać i rozciągnąć
przed wybiegnięciem nie wiem czy dobrze robie ale tymczasem jest ok
a co do butów to mam taki model bew balance 830 koleś w sklepie dla biegaczy w Poznaniu powiedział że są odpowiednie na takie średnia trasy
dzięki za odpowiedz
nie tak sztywno jak robiłem to dotychczas . Teraz bardziej sie rozgrzać i rozciągnąć
przed wybiegnięciem nie wiem czy dobrze robie ale tymczasem jest ok
a co do butów to mam taki model bew balance 830 koleś w sklepie dla biegaczy w Poznaniu powiedział że są odpowiednie na takie średnia trasy
dzięki za odpowiedz
Jest jedna rzecz dla której warto żyć - BIEGANIE.
Nic nie przychodzi od razu.
Wszystko jest trudne dopóki nie stanie się łatwe
że jak biegne wolno to chyba źle stawiam stope i dlatego po kilku krokach odczuwam ścięgno i na drugi dzień też boli. Natomias jak biegam szybko to raczej nic sie nie dzieje. Możecie mi to jakoś wytłumaczyć dlaczego tak sie dzieje