Dzisiaj naszły mnie rozkminy, czy siłownia nie stała się moją obsesją. Ćwiczę od 2 lat, a prawie codziennie myślę, żeby nie opuścić posiłków, zdążyć na trening itp. Oczywiście nie przekładam tego ponad pracę, ale odwołuje spotkania ze znajomymi, martwiąc się, że nie zjem o określonej porze. I ciągle mi mało, kg idą, a ja wciąż chce więcej. Czy mi odbija czy to normalne?
Nie jestem świerzakiem, założyłem tylko nowe konto dla niepoznaki
Nie jestem świerzakiem, założyłem tylko nowe konto dla niepoznaki

Krzysztof Piekarz
