Mam problem, znaczy się nie jest to wielki problem jesli chodzi o moje ogolne zachowanie, ale o zachowanie podczas walki. Doszło dzisiaj do sytuacji ze musialem walczyć ze street fighterem (prowokacja z jego strony, starałem sie usunac, ale zatakowal z zaskoczenia). Powaliłem go do parteru i uderzyłem pare raze w szczeke, nos , i zauwazylem, że zaczyna mu lecieć krew i mamrocze zebym go zostawil to zeszlem z niego, bo myślalem ze sie poddał, a za chwile poczułem ból na potylicy i dostałem kamieniem ( miał go w rece) pare razy, wiec znowu go powalilem tylko tym razem zaczęła mu leciec krew z tyłu głowy, wiec zeszłem z niego i po raz kolejny zrobił to samo. Tylko ze tym razem ja leżałem i blokowalem wszystkie ataki jednak dostalem pare razy i ujme to tak ze mam prawa czesc twarzy pocieta to samo przedramiona.
Nie chciałem tu pokazać jaki ze mnie kozak, tylko poprostu broniłem koleżanki, bo to właśnie ja odepchal po czym mnie uderzyl.
I tu lezy moj problem zawsze, jak widze ze moj przeciwnik mocno dostaje po twarzy i błaga mnie żebym przestał to kończe, a juz nie pierwszy raz mam tak ze on wraca po tym z kontra.Coś takiego zdarzylo mi się drugi raz.
Czy myslicie ze powinienem nad tym popracowac, czy jest to normalne ?
Od teraz mam postanowienie, że nie bd. tego robił chyba ze to jakis znajomy i wiadomo poszlo, a jakies byle co bo tak też bywa, bo mam tylko przez to opuchnięty mordoklapens i szramy.
Dodam ze ostatnio zaczalem trenowac SW, i mysle ze na zawodach nie moze mi sie cos takiego zdarzyć, a troche mi wstyd rozmawiać o tym z trenerem, bo nie chce wyjść na lalusia.
@P.S Wypowiedź pisałem jeszcze jak byłem zdenerwowany więc z góry przepraszam za wszelkie błedy ortograficzne, bądź niespójnosc w tekscie.
Zmieniony przez - Kanapka12 w dniu 2010-04-17 18:58:42
Nie chciałem tu pokazać jaki ze mnie kozak, tylko poprostu broniłem koleżanki, bo to właśnie ja odepchal po czym mnie uderzyl.
I tu lezy moj problem zawsze, jak widze ze moj przeciwnik mocno dostaje po twarzy i błaga mnie żebym przestał to kończe, a juz nie pierwszy raz mam tak ze on wraca po tym z kontra.Coś takiego zdarzylo mi się drugi raz.
Czy myslicie ze powinienem nad tym popracowac, czy jest to normalne ?
Od teraz mam postanowienie, że nie bd. tego robił chyba ze to jakis znajomy i wiadomo poszlo, a jakies byle co bo tak też bywa, bo mam tylko przez to opuchnięty mordoklapens i szramy.
Dodam ze ostatnio zaczalem trenowac SW, i mysle ze na zawodach nie moze mi sie cos takiego zdarzyć, a troche mi wstyd rozmawiać o tym z trenerem, bo nie chce wyjść na lalusia.
@P.S Wypowiedź pisałem jeszcze jak byłem zdenerwowany więc z góry przepraszam za wszelkie błedy ortograficzne, bądź niespójnosc w tekscie.
Zmieniony przez - Kanapka12 w dniu 2010-04-17 18:58:42
Krzysztof Piekarz

