Witam!
Dzisiaj pojawiły się pewnego rodzaju wątpliwości i chwile zastanowienia...
Czy coś jest nie tak z moim organizmem, czy to każdy tak ma.
We wszelkiego rodzaju obliczeniach wzorach, kalkulatorach wychodzi mi, że powinienem spożywać ponad 3500kcal. W moim przypadku wiem, że to się nie sprawdzi - strasznie szybko łapie tłuszcz.
Miałem już kiedyś profesjonalnie ułożoną dietę przez p. doktor Będzińską (uznanego dietetyka) była to dieta 1000 - 1100kcal. Dodam, że przez 6 miesięcy zjechałem 25kg! Oczywiście wszystko było popierane badaniami krwi, poziomem wody, tkanki tłuszczowej w organizmie itd.. Z tego co pamiętam to straciłem chyba koło 0,5 kg tkanki mięśniowej - reszta to była woda i tłuszcz. A wszystko przy tak niskiej kalorycznośći...
No właśnie.. Teraz zwiększyłem znacznie ilość białek w diecie, dodałem też troszkę tych "zdrowszych" tłuszczów, a więc co za tym idzie kaloryczność też wzrosła. Jednak nadal jest to niski poziom - ok. 1500 i całkowicie kłóci się z tym co mówią wzory itp...
Co sądzicie, czy mój tok rozumowania jest "w miarę" rozsądny?
Dzisiaj pojawiły się pewnego rodzaju wątpliwości i chwile zastanowienia...
Czy coś jest nie tak z moim organizmem, czy to każdy tak ma.
We wszelkiego rodzaju obliczeniach wzorach, kalkulatorach wychodzi mi, że powinienem spożywać ponad 3500kcal. W moim przypadku wiem, że to się nie sprawdzi - strasznie szybko łapie tłuszcz.
Miałem już kiedyś profesjonalnie ułożoną dietę przez p. doktor Będzińską (uznanego dietetyka) była to dieta 1000 - 1100kcal. Dodam, że przez 6 miesięcy zjechałem 25kg! Oczywiście wszystko było popierane badaniami krwi, poziomem wody, tkanki tłuszczowej w organizmie itd.. Z tego co pamiętam to straciłem chyba koło 0,5 kg tkanki mięśniowej - reszta to była woda i tłuszcz. A wszystko przy tak niskiej kalorycznośći...
No właśnie.. Teraz zwiększyłem znacznie ilość białek w diecie, dodałem też troszkę tych "zdrowszych" tłuszczów, a więc co za tym idzie kaloryczność też wzrosła. Jednak nadal jest to niski poziom - ok. 1500 i całkowicie kłóci się z tym co mówią wzory itp...
Co sądzicie, czy mój tok rozumowania jest "w miarę" rozsądny?

Do your best!



zrzuciłeś pewnie sporo fatu, ale spieprzyłeś sobie metabolizm, dlatego teraz, jak sam twierdzisz, tyjesz od byle czego.

