Mam pytanie, nadciąga lato, wakacje, plaża i wszyscy rzucają się na redukcję, rzeżbią swoje mięśni (ja także). Ale czy jest w ogóle sens? Dajmy na masie ważymy 96 kg, na redukcji liczyć gdzieś -10 kg to już mamy tyle wysiłku włożonego na masie w błoto.
Po wakacjach znowu następuje masowanie, ale już z mniejszej wagi startowej. Jak wy myślicie, jest sens redukować na miesiąc/dwa, żeby póżniej odrabiać 2x większe straty? Bo jak też wiadomo wakacje wiąże się z imprezami, ale to tak na marginesie.
Czekam na wypowiedzi
Po wakacjach znowu następuje masowanie, ale już z mniejszej wagi startowej. Jak wy myślicie, jest sens redukować na miesiąc/dwa, żeby póżniej odrabiać 2x większe straty? Bo jak też wiadomo wakacje wiąże się z imprezami, ale to tak na marginesie.
Czekam na wypowiedzi
" Jeden miłości chce drugi ma puste serce ..
Jeden nic nie chce mieć,a drugi chce mieć więcej "
Krzysztof Piekarz
