mimi-mimi
wiecie co, ja się Alex nie dziwie, bo ona założyła temat po to by poznać metody "zdrowego odchudzania" tak odchudzania, ona miała w planach, że zrzuci te 3kg i zamierza je zrzucic, jak wroci do zdrowia. Dziewczyna pisze od początku, że źle się czuje z obecna wagą, więc z dnia na dzien nie zechce zmienic swoich priorytetów. Tak jak wy dążycie do mięsni, tak z dnia na dzień no dobra w ciągu całego tygodnia nie zmienicie zdania, że wolicie być mniej umięśnieni czy "lżejsi". Autorka jest dorosła wie co robi, co jej nie pasuje, dlaczego źle czuje sie w tej wadze. Dla kobiet - wielu - waga jest tak wazna jak dla Was kolejny
cm w bicepsie, wiec ja po części to rozumiem, choc tego nie popieram, ale wybor nalezy do niej
Zgadzam sie z mimi to wszystko bylo do przewidzenia i widoczne w każdym poście Alex, z każdego wpisu czuć było ta obsesje charakterystyczna dla zaburzen odzywiania... ( "kawaleczek banana" "kęs bułki razowej" "wydrązona bułka", nie podawanie ilosci w gramach żeby nie wyszło na jaw jak mało naprawdę je.
Wasz błąd chyba polegał na tym ze myśleliście, ze co, po tygodniu ona zacznie liczyć proporcje białek i węglowodanow, jeść twaróg, ryż i oliwe ? Wytykaliście jej i nie tylko zresztą ze tu brakuje tłuszczu tu białka itp..
Podczas gdy w przypadku takich osób ( wiem z własnego przykładu niestety) sukcesem bedzie jesli zaczna jeść "normalne" 4 posilki dziennie , normalne mam na mysli nie zbilansowana diete do ktorej daleka droga ale "zwyczajnie" śniadania , obiady i kolacje które serwuje jej mamusia oraz zaczna chodzic na basen czy aerobik raz w tygodniu..
Nie jest niestety możliwe żeby z anorektyczki jedzącej 700 kalorii dziennie od 3 lat zrobić sportsmenkę ćwicząca 3 razy w tygodniu i jedząca wg zbilansowanej diety.