PODSUMOWANIE DNIA 14
No i dwa tygodnie od kiedy po raz pierwszy zapodałem sobie Tighta - minęły. Chyba pora pokusić się o jakieś drobne podsumowanie, ale to dopiero po zrelacjonowaniu dzisiejszych przebojów.
TRENING:
Wpadłem na siłownię jak porypany, nie miałem czasu, poza tym byłem nabuzowany ostro Nano Vaporem (ale raczej chyba psychicznie niż rzeczywiście fizycznie).
Trening odbył się około południa, to nie jest mój czas na trening i czułem to wyraźnie gdyż ćwiczyło mi się mało komfortowo, ale czasowo tak wyszło.
Tutaj daję rozpiskę.
Nie zrobiłem ciągu tak jak pisałem wczoraj, stwierdziłem, że nie będę ryzykował kontuzji i spokojnie zrobię MC w poniedziałek. Plecy już prawie nie bolą, ale czuję, że coś się z nimi działo i przy unoszeniu z opadu czułem porządnie krzyż.
Chciałem zwrócić uwagę, że dziś dowiedziałem się, ile ważą naprawdę hantle, którymi ćwiczę klatkę w ostatniej serii. Czyli to jednak 35 kg... Chociaż od kogoś innego słyszałem, że 32. Nie ma na nich nalepki, a że pierwszy raz się tak dużym ciężarem posługiwałem, to nie wiedziałem. I dalej nie wiem

Nie ma niestety nic pośrodku. No ale następne już są dopiero 40 kg. Oj, chciałbym kiedyś dojść do wyciskania na skosie z takimi hantlami... I tam jest nalepka, więc muszę szybko na nie przeskoczyć, żeby było wiadomo, czym ćwiczę, nie?
Coś mi się pochrzaniło i zrobiłem bicepsy sztangielkami, a miałem zrobić sztangą. Ale to nic, zrobię sztangę w piątek, a od poniedziałku już normalnie (wszystko przez to że nie wziąłem karteczki z rozpisanym treningiem, taki już pewniak byłem, że wszystko pamiętam

).
Moja wizyta na siłowni wyglądała tak:
- wpadłem i w biegu się przebrałem
- wskoczyłem na rower i zrobiłem rozgrzewkowy sprint
- zleciałem prawie na twarz z tego roweru i pobiegłem do sali z ciężarami
- złapałem hantle, rzuciłem się ławeczkę i zacząłem robić serię rozgrzewkową
- prawie od razu złapałem 25 - kilówki i zrobiłem I serię i...
... oprzytomniałem. Przecież nie zrobiłem żadnej rozgrzewki mięśni! No to w te pędy wykonałem kilkadziesiąt wymachów i wygibasów i znów padłem na na ławkę. Jak w amoku!
Bolą mnie teraz naramienne jak podnoszę ręce. Na pewno to wina wczorajszego kosza, już po 2 serii barków czułem, że są mocno spracowane. W każdym razie dostały w dupę dzisiaj ale mam nadzieję, że się zregenerują szybko. I nie będzie rozstępów.
Porobiłem co miałem do zrobienia i sruuuu.... z powrotem na rower. Udało mi się na 5 sekund przed jedną babką

Zapytała: ile będziesz jechał? Odpowiedź brzmiała: 45 min. Ojej...
I poszła ćwiczyć. Na dobre jej to wyjdzie, bo naczelna zasada - nigdy nie rób "grubego" cardio przed siłowym
W ok. 20 minucie jazdy przypomniało mi się, że nie zrobiłem łydek. Super. Ale co tam, jechałem dalej wczuwając się w pracę moich podudzi i udając, że pracują ciężej niż zwykle
A jechało mi sie rewelacyjnie! Nie kładłem się na kierownicy ze zmęczenia, zachrzaniałem jak nie wiem, podśpiewywałem i gibałem się przy piosenkach płynących z mojego "przyjaciela"... A po 45 minutach miałem siłę na więcej, ale czas mnie gonił. W piątek jak będzie tak samo rewelacyjnie, pojadę pierwszy raz godzinę. Ale fajnie!
Wieczorem czeka mnie jeszcze A6W. Ratunku...
DIETA:
Ćwiczyłem dziś po śniadaniu, nie odczułem różnicy czy przed treningiem jem kurę czy
jajka. Po treningu zjadłem rybę bo nie miałem kurczaka. Dieta zgodnie z planem, zrobiłem małe zapasy na kolejne dni: 4,5 kg kury, 5 kostek twarogu, 3 brokuły, 2 opakowania ryżu. Reszta stuffu jeszcze jest. Chciałem kupić jakieś czerwone dobre mięso, ale to może jak dostanę lekki zastrzyk gotówki
Czeka mnie jeszcze dzisiaj za chwilę porcja kurczaka z brokułem i potem nareszcie zakupiony - twaróg.
SUPLEMENTACJA:
Noooo... Nano Vapor rules! W życiu bym nie pomyślał, że miarka proszku tak może odmienić trening. Aż chciało mi się ćwiczyć! Latałem jak głupi po siłowni, ćwiczyłem szybko i dokładnie. Pompy szalonej nie odczuwałem, ale to pewnie wina FBW. Na splicie na pewno to wygląda inaczej. Wrażeniami podzieli się pewnie też T-Blacha, który ćwiczy splitem (właśnie w tej chwili chyba nawet

) i dziś przyjął pierwszą dawkę Nano.
Smakowo jest znośny. Miesza się dobrze, napój jest ciężki i oleisty. Nasypałem dokładnie 25 g, ale chyba będę sypał pełną miarkę, będzie wtedy jakieś 35 g i myślę, że dla mnie to będzie optymalnie i nie będę się musiał pieprzyć cały czas z wagą. Zalałem ok. 400 ml wody.
Na pewno jest to dobry zakup! Miałem więcej energii, wytrzymałość niesamowita, skupienie itd. Jest to mój pierwszy kontakt z tak silnym suplementem i po pierwszym treningu kwiczę z zachwytu!
A reszta supli w normie. Myślę, że Tightowi odpowiada towarzystwo Nano Vaporu

Ciekawe, jak ten ostatni polubi się z Venomem...
INNE:
Dzień w zasadzie jak co dzień. Uczelnia, siłka, dom. Zakupy - tu ciekawostka, w mięsnym obsługiwał mnie "pan" z meszkiem pod nosem (pewnie praktykant albo jakiś uczeń/student dorabiający) i mówię mu: 3 kg piersi z kurczaka. Ładuje, ładuje... Waga wskazała 4,6 kg. Ma się to oko

Wziąłem, nie zmarnuje się, tylko zapcham całą zamrażarkę.
quarantino: Myślę, że Tight spełnia swoje zadanie. Jak dla mnie te 3 kapsułki dzienne są optymalnym rozwiązaniem, ale z racji tego, że w opakowaniu jest 60, na dobry cykl potrzebne byłyby dwa. Na pewno pali dobrze, może nie spektakularnie (albo ja go tak nie odczuwam), ale waga w dół, obwodów nie sprawdzałem jeszcze, ale wizualnie widzę, że się poprawia wszystko. Myślę, że dobry zakup. Przy diecie nastawionej na wieeelką redukcję (patrz sihaja

, chociaż nie wiem po co taką głodówkę sobie urządza

) na pewno da większego czadu. Ja ogólnie oceniam go pozytywnie, choć liczę na to, że Venom będzie jeszcze lepszy.
TwisterNH: Witaj! Nano Vapor tylko jeden dla mnie. Drugi dla T-Blachy. Dam mu tutaj trochę miejsca na relacjonowanie działania tego suplementu. Ja nie łączę TCM z CP. CP najpierw był głównym źródłem kreatyny, teraz też oprócz pory przed treningiem, kiedy idzie Nano. Jak się skończy (a to już niedługo) jego miejsce zajmie właśnie TCM. Liczę na to, że efekty będą naprawdę dobre.
radosuaf: Co Dolna Wilda?

Ja mieszkam między Górną a Dolną jakby co

Sam się zastanawiam, czy te słonie przypadkiem nie zamieszkały tutaj. Ale pewnie na jesień odlecą do ciepłych krajów... A twarogu Jana już nie jem. Jest najmniej smaczny ze wszystkich , i to nie chodzi o ten spod zlewu
sihaja: Proszę bardzo. Masz co czytać

Ja już się nie mogę doczekać Twojego testu, pora najwyższa żeby się już zaczął!
P.S. E! Miało być podsumowanie supli! No ale i tak już dużo napisałem, to tylko dodam, że jest dobrze! Wszystko idzie powoli zgodnie z zamierzeniami. I będzie coraz lepiej. Tight - działa, CP - działa, Nano Vapor - oj, działa!. Wszystko działa

Życzę sobie, żebym ja też dalej działał
P.S. 2 Młody, podziel się wrażeniami z treningu na Nano Vaporze!
Zmieniony przez - jakub.ch w dniu 2008-05-07 19:16:03
Zmieniony przez - jakub.ch w dniu 2008-05-07 19:18:03
Zmieniony przez - jakub.ch w dniu 2008-05-07 19:37:13
Zmieniony przez - jakub.ch w dniu 2008-05-07 19:44:02