co by nie zakładać nowego tematu wypowiem sie w tym ;)
no więc katuje wszystkie partie dwa razy w tygodniu i wygląda to tak:
pon: 3 cwiczenia nogi, 3 klatka, 1
cwiczenie na przedramie i na kaptury no i na koniec jak zawsze brzuchol.
wto: 2 cwiczenia na barki, 2 plecy, 3 bicek, 3 tricek, brzuchol..
czwar: 3 na klatke, jedno na przedramie i kaptury (kiedys tez nogi ale uprawiam dodatkowo inne sporty wiec nogi na silce tylko raz w tygodniu..) no i bęc na koniec
piątek: 3 na barki, 3 na plecy, dwa na bica i 2 na trica, brzuchol..
wszystko fajnie pięknie, siła rosnie, rzezba w miare gitara ale maaasy ni widu ni slychu...
cwiczylem tez robiąc kazda partie tylko raz w tygodniu no i wtedy oczywiscie z wieksza intensywnoscia na dany miesien, powiem tak, jesli chodzi o mase to roznica byla minimalna, czulem sie ogolnie powolniejszy, troche jak czolg mimo ze waze całe 80 kg ;) no ale siła mi wtedy nie rosla prawie wogole, dopiero gdy zaczalem jechac dwa razy w tygodniu mniej wiecej co tydzien-dwa mam wzrost sily..
dodam tez ze jadam jak moge, w miare regularnie..
a no i np we wtorek moje cwiczenia na barki róznią sie od tych z piątku , tyczy sie to tak ze innych partii..
no wiec mam nastepujace pytanko, moglibyscie jakos podrasowac ten trening? cos zmniejszyc, cos zwiekszyc, jedna partie raz w tygodnie znowu inne dwa razy czy cos w ten gest, bo przyznaje ze w ostatni dzien tygodnia doslownie zygam siłką ale boje sie zmniejszyc ilosc cwiczen z uwagi na spadek sily itd..
elo
Zmieniony przez - overall w dniu 2007-12-18 01:29:35