Uff… wreszcie dotarłem do usmej strony… pierwszy raz przeczytałem wszystkie posty to cud!!
A teraz przejdźmy do rzeczy. Wydaje mi się, że gdzieś w tej dyskusji odeszliście od głównego problemu pytania BJJ czy K-M? Osobiście jestem fanem wszystkich systemów sztuk walki. Gdyby to tylko ode mnie zależało trenowałbym i K-M, i BJJ, i
Muay Thai, i do tego chodził na siłownie. Niestety nie mam tyle pieniędzy, żeby robić wszystko równocześnie, no chyba, że znajdzie się jakiś sponsor? Jak pewnie wielu z was nieświadomie zauważa, nie ważne jest co trenujesz, ważne jakim jesteś fighterem. Bezsensowne są dyskusję, co jest lepsze. Na zasadach boxerskich wygra prawdopodobnie boxer. Na zasadach Muay Tai wygra prawdopodobnie „tajczyk”. Wniosek taki: bądź dobry we wszystkim, bo nie wiadomo, kiedy ci się to przyda! Każda technika jest dobra, do póki jest skuteczna( oczywiście skuteczność jest kwestią umowną).
Wydaje mi się, że nie powinno się na równi traktować K-M i BJJ. System walki jest głównie przeznaczony dla osób chcących zapoznać się z zasadami samoobrony. Po co krytykować ludzi chcących w jakimś stopniu zapewnić sobie bezpieczeństwo. Lepiej żeby pan po X, po trzydziestce, wiedział jak się obronić przed dresem, niż by był przysłowiowym tłukiem. BJJ przygotowuje głównie do walk sportowych, choć też posiada wiele tzw. brudnych zagrań. Mimo to, wydaję mi się, że obydwie rzeczy powinny istnieć obok siebie, ponieważ się nie gryzą ze sobą. K-M jest skierowana do zupełnie innego targetu.
To na razie tyle… co by nie zanudzać ;)