Witam.
Mam 20 lat waże 67kg przy 1,74cm wzrostu. 2 lata temu mialem sporą nadwage. Udało mi się zrzucic ponad 30kg.Od roku katuje ciało małoracjonalnymi metodami odżywiania. Z dnia na dzień potrafie przytyc 3kg -4kg po czym sumienie kaze mi je zrzucic. Wiec przez nastepny dzień wogole nie jem. Wracając do poprzedniej wagi.Bywa tak ,ze nie jem 2 dni chcąc tylko wrócic do tego co stracilem przez "chwile slabosci".W sezonie jezdze na rowerze. Robie dziennie po 100km-150km i jest podobnie. Caly dzien niczego nie jem bojac sie przybrac na wadze po czym wchodze do domu i hamulce mi puszczaja.
Tak to się ciagnie od dłuzszego czasu. Zdaje sobie sprawe ,ze tak byc nie powinno ,ale nie umiem tego przerwac. Moze moglibyscie mi doradzic/pomóc co zrobic ,zeby zacząc zyc normalnie ...
Z gory thx
Mam 20 lat waże 67kg przy 1,74cm wzrostu. 2 lata temu mialem sporą nadwage. Udało mi się zrzucic ponad 30kg.Od roku katuje ciało małoracjonalnymi metodami odżywiania. Z dnia na dzień potrafie przytyc 3kg -4kg po czym sumienie kaze mi je zrzucic. Wiec przez nastepny dzień wogole nie jem. Wracając do poprzedniej wagi.Bywa tak ,ze nie jem 2 dni chcąc tylko wrócic do tego co stracilem przez "chwile slabosci".W sezonie jezdze na rowerze. Robie dziennie po 100km-150km i jest podobnie. Caly dzien niczego nie jem bojac sie przybrac na wadze po czym wchodze do domu i hamulce mi puszczaja.
Tak to się ciagnie od dłuzszego czasu. Zdaje sobie sprawe ,ze tak byc nie powinno ,ale nie umiem tego przerwac. Moze moglibyscie mi doradzic/pomóc co zrobic ,zeby zacząc zyc normalnie ...
Z gory thx
Krzysztof Piekarz
