Heheh, bardzo ambitne, że tak powiem.
Tak serio, nie wiem. W końcu ktoś powie stop - tzn. albo ja, albo organizm.
Interesuje mnie przede wszystkim dobrze zmasowana, ale nie ulana sylwetka. Źle się czuje, nie mając dobrze widocznej kratki na brzuchu - takie 'zboczenie' spowodowane tym, że przez całe życie miałem sytą oponę na brzuchu (bardzo łatwo łapię fat)...
Siła nie jest mi obojętna. Teraz chciałbym poprawić przede wszystkim
wyciskanie na płaskiej, bo tu jest kicha. Będę starał się to osiągać przede wszystkim, opierając trening na wyciskaniach połówkowych, jako, że mam długie ręce. Poza tym, mam psychę trochę chyba spaczoną tymi porażkami w wycisku na płaskiej i boję się nie tyle większych ciężarów, co tego, że im nie sprostam... WODYN mi to uświadomił, bo sam odbierałem to raczej jako, po prostu, brak odpowiedniej, do ich podniesienia, siły.
Martwy idzie bardzo ok, patrząc na to, że robię go od września.
Na wygląd ud nie narzekam
(szkoda, że w tym świetle nie widać było ich użylenia, bo jest, obecnie, naprawdę najlepsze w 'karierze'), ale w przysiadzie również chcę być mocniejszy, bo, choć ostatnio zrobiłem 4x120kg w pełnym, to jeszcze niedawno wymiękłem pod tym ciężarem, nie mogąc wykonać ani 1 powt.
Kończę się żalić hrhr.
Tylko pracować... i robić postępy.
Pozdr.
Zmieniony przez - saib__ w dniu 2006-12-26 00:18:33