Nie ma czegos takiego jak "spalanie miesni". Tkanka miesniowa polega redukcji podczas:
- niedostatecznego odzywiania,
- nieuzywania danej grupy miesniowej,
- podczas patologicznych zachowan organizmu (np. podczas choroby).
Jesli zastosujesz trening intensywny, kombinowany, cuda wianki, etc. to nastapi:
- brak przyrostu tkanki miesniowej w danej grupie (przy zbyt malej ilosci skladnikow odzywczych, zbyt intensywnym treningu, lub jedno i drugie)
-
przyrost tkanki miesniowej, szczegolnie jesli wystepuje w niej przewaga wlokien szybkokurczliwych (przedramiona, łydki), szczegolnie wtedy jesli chcesz poprawic (zwiekszyc) jedna partie miesniowa, a przy okazji ciezkim treningiem zmniejszyc inna.
Dodatkowo trzeba wziac pod uwage fakt, ze jesli jakas grupa miesniowa jest wieksza (w proporcji) od innych to znaczy, ze ma szczegolne predyspozycje do tego by byc silniejsza lub bardziej wytrzymalą (a co za tym idzie wieksza). Szczegolnie w takich przypadkach takie miesnie radza sobie w trudnych warunkach i takimi metodami (ciezki trening, brak pokarmu) znosza calkiem dobrze.
Czesto - szczegolnie - miesnie lydek sa wieksze lub duze z powodu sposobu chodzenia. Ludzie ktorzy "wchodza" na palce maja wieksze lydki, natomiast ci stawiajacy stope plasko maja lydki mniejsze.
Biorac pod uwage powyzsze, najbezpieczniejszym rozwiazaniem jest poprostu zaniechanie treningow takiej partii miesniowej, lub wykozystanie naturalnych predyspozycji w innej dyscyplinie sportu

(przy duzym wzroscie i silnych lydkach mozna sprobowac dyscyplin skocznych, przy srednim np. biegu lub kolarstwa).
Szkoda, ze takie warunki genetyczne zadko trafiaja np. w bicepsy lub tricepsy ... tylko wtedy to nie jest problem, przynajmniej u faceta
