Od paru dni mam problemy z jedzeniem tzn. jestem ciągle głodny. Co prawda poszerzyłem swoją dietę o ileś tam kalorii, ponieważ robię trening na masę, ale nie wierze, żeby to nagle spowodowało, że jem dwa razy więcej niż normalnie. Ważę 64 kg. Dzisiaj rano zjadłem śniadanie, ale byłem wciąż głodny. To zjadłem po godzinie zupe pomidorową z duża porcją ryżu, ale wciąż byłem głodny. To znowu po godzinie zjadłem duże jabłko z bananem, zero efektów. W końcu się zdenerwowałem i zjadłem stosunkowo obszerny obiad - torebka ryżu, dwie piersi z kurczaka i sałatę. I ciągle nic.
Wiem, że posiłki powinno się spożywac w odstępach przynajmniej 2-3 godzinnych, a ja już po pół-godzinie jestem strasznie głodny. Mam się tego obawiać czy raczej cieszyć, że lepiej i szybciej wejdzie mi masa? Mam nadzieję, że nie mam jakiegoś tasiemca :<. Z góry thx za pomoc!
Wiem, że posiłki powinno się spożywac w odstępach przynajmniej 2-3 godzinnych, a ja już po pół-godzinie jestem strasznie głodny. Mam się tego obawiać czy raczej cieszyć, że lepiej i szybciej wejdzie mi masa? Mam nadzieję, że nie mam jakiegoś tasiemca :<. Z góry thx za pomoc!
Krzysztof Piekarz

