Od złej strony zaczynasz, najpierw to musisz wiedzieć, jakie jest Twoje dzienne zapotrzebowanie kaloryczne przy bilansie 0, tzn. takie, gdzie przy codziennej aktywności ani nie chudniesz, ani nie tyjesz.
Wówczas rozpisujesz dietkę, przy ujemnym bilansie ok. 500 kcal (jak za dużo to zmniejszasz itp.). Dzięki ujemnemu bilansowi organizm będzie spalał tłuszczyk, aby pokryć dzienne zapotrzebowanie na kalorie. Tylko nie można ustalić ujemnego bilansu zbyt dużego (tzn. nie powinno się ciąć więcej niż 500), bo organizm może przejść wówczas w tryb oszczędny i spowolniony zostanie metabolizm, przez co może zostać wyhamowane chudnięcie. No i jak zbyt
dużo kalorii obetniesz, to będziesz dodatkowo palił mięśnie - a to mija się z celem.
Dzienne zapotrzebowanie możesz wyliczyć:
1.
http://www.exrx.net/Calculators/CalRequire.html
2.
http://www.ultimatedietsecrets.com/ch4calcs.html
ale najlepsza metoda to poznać swój organizm, a do tego konieczne jest liczenie kalorii.
Twoje dzienne zapotrzebowanie może oscylować w okolicach 3000kcal (+-200kcal-300kcal), wszystko zależy od Twojego trybu życia (aktywności na co dzień)
Kazdy Ci powie inne proporcje B,T,W, według własnego uznania.