Powiem wam jedno , wygrana cieszy ale przegrana boli 2 x bardziej. Nie chodzi tu
o bol fizyczny bo ten jest smiesznie maly , tylko o zraniona dume ( przynajmniej w moim przypadku ) Po ostatniej przegranej normalnie w lustro nie moglem spojrzec. Totalny moralniak , przyznam ze nie byla to nawet ladna przegrana ale okolicznosci byly naprawde ciezkie , z zaskoczenia dostalem mocno , pijany bylem ehh szkoda gadac. Sw jest przydatne , moje walki przed sw wygladaly tak ze albo ja zbieralem albo okladalem. Nie mialem odpowiednich reakcji. Na sw wyrobilem sobie dobry nawyk ---> Dostaje = oddaje. Niby banalne ale uwierzcie mi ze to najtrudniejsze w walce , przynajmniej dla mnie poczatek jest najtrudniejszy a najwiekszy problem sprawia mi przrtrwanie 1 strzalu i nie zlamanie sie. Ta zasada dostaje oddaje polega na tym ze nie patrze kto mnie ***nal , nie mysle co mi jest , nie mysle co mi sie stanie tylko po prostu instynktownie lapa wystrzeliwuje w storne glowy przeciwnika. ( moze kiedys to nie zadziala ale przynajmniej staram sie tak robic) Niby banalne zachowanie ale to jest wazne. Moim najslabszym punktem jest nos. Jak mam lekko pekniety to mam taki sposob ze nie oddycham po prostu przez niego i go nie czuje , ale jak jest mocno przestawiony to ciezko. Jesli podczas walki mi cos z nim zrobia to jest si nawet nie poczuje , ale jak 1wsze co mi nos poskladaja to juz kiepsko sie czuje. ( najgorzej jak sie sztachne ta krwia to moze spacyfikowac niezle ). Krotko mowiac u mnie najgorzej wyglada 1 strzal i jedyny prolem z walka to jest to ze nie lubie z nienacka dostawac

.
A co do ciebie Wark to nie martw sie , ja tez to mam (strach itd). Twoj przeciwnik tez sie boi , po prostu sprawia lepsze pozory ( sam czasem w to nie wierze ale wmawiam sobie i bedzie dobrze :D) Najwazniejsza zasada nigdy nie pokazuj tego przeciwnikowi bo przegrasz. Ja nie mam tego problemu kiedy mam czas na przygotowanie sie do walki , odpowiednio sie nastawiam psychicznie i wtedy w siebie wierze. Rozpisalem sie no ale***** , duzo mysli mnie naszlo :P.