Szczytem moich marzeń było zejście do 70-paru kg, ale na razie mam dosyć odchudzania i postanowiłem przez zimę popracować nad masą i siłą, po czym wsiąść się znowu za rzeźbę ( granice stycznia). Od tygodnia wracam do " normalnego " odżywiania, udało mi się uniknąć jojo ( przytyłem jakieś 0,5 - 1 kg, z 79 do 80 kg). Teraz zrobię regenerację, po czym chcę ruszyć z planem na masę, ale mam problem z dietą. Doszedłem do wniosku, iż trzeba skończyć z pochłanianiem tego, na co ma się ochotę w ilościach wręcz zatykających i podejść do sprawy zawodowo. Nie chciałbym łapać tłuszczu, a " podobno " przy dobrze ułożonej diecie na masę jest to wykonalne. Moje spożycie kcla na diecie redukcyjnej wynosiło 2500 kcal, ale z marnym skutkiem, a na diecie CKD wynosiło 2300. Doszedłem do takich liczb:
Białko = 160 = 640 kcal
Węgle = 400 = 1600 kcal
Tłuszcze = 90 = 810 kcal
Razem : 3050 kcal
Czy są to dobre proporcje??? Jeżeli tak to jak je rozłożyć, jeżeli trening mam ok. godziny 16.00???
PS: Nie wyganiajcie mnie do odżywiania, ponieważ mój problem dotyczy ogólnych zagadnień, a moim skromnym zdaniem w dziale fitnes znajdują się osoby bardziej doświadczone niż w odżywianiu.
Mój blog --> [http://www.sfd.pl/temat175320/
Krzysztof Piekarz
Ile procent tłuszczu mam niestety nie napiszę, bo po prostu nie wiem
Mam 180 cm wzrostu.
i zrobiłem ) tak...