SFD - po prostu najlepsze ceny! RABATY DO 90%
SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne Forum

Viki - aktywna 40+

temat działu:

Po 35 roku życia

słowa kluczowe: ,

Ilość wyświetleń tematu: 52683

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 14688 Napisanych postów 21884 Wiek 43 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 620730
Tomasz głównie nogi nogi mam na tyle słabe, że nawet nie ma siły żeby płuca musiałam wchodzić na wyższe obroty
A Bachórz to wieś na Podkarpaciu, dolina Sanu więc fajne tereny.


Ghorta wyjazd sam w sobie to tak średnio fajny, ale tereny rzeczywiście świetne do biegania. Ja im jestem starsza tym bardziej boję się biegać po takich odludziach, coraz częściej mam obawy że na jakiegoś dzikiego zwierzaka trafię
...
Napisał(a)
rion10 Moderator
Ekspert
Szacuny 6939 Napisanych postów 63340 Na forum 23 lat Przeczytanych tematów 787801
Znajomi biegacze kiedyś trafili w lesie na wilka (najprawdopodobniej) ale też się spłoszył i pobiegł w przeciwną stronę, ale na pewno można trafić na zwierza. Ba teraz na dzika można trafić nawet w mieście
...
Napisał(a)
ojan Jan Olejko Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 13964 Napisanych postów 32352 Wiek 77 lat Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 1144825
rion10
Znajomi biegacze kiedyś trafili w lesie na wilka (najprawdopodobniej) ale też się spłoszył i pobiegł w przeciwną stronę, ale na pewno można trafić na zwierza. Ba teraz na dzika można trafić nawet w mieście
Teraz na dzika można trafić wszędzie
1
...
Napisał(a)
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 14688 Napisanych postów 21884 Wiek 43 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 620730
Wilków się boję, chociaż podobno same uciekają, dzików też się boję a najgorsze są bezpańskie psy. Na Podkarpaciu są też niedźwiedzie, tam gdzie teściowie mieszkają to nie słyszałam, ale kilkanaście kilometrów dalej w lesie nad Sanem są tablice ostrzegawcze bo podobno jakoś tam mieszka.



Wtorek

Trening siłowy w domu, ćwiczenia na górę.



Środa

Bieżnia w domu. Zdziwiłam się jak zobaczyłam w planie znowu mocny trening podbiegów, bo tyle co w poniedziałek zrobiłam mocny trening. Niestety nie zdążyłam się porządnie zregenerować po poniedziałku i nie miałam siły biec pod górę. Pierwszy odcinek próbowałam mocniej biec, a kolejne dwa już raczej w tlenie.



Czwartek

Trening na sali OCR, głównie przeszkody, sanki i ćwiczenia na nogi.


Piątek

Wg planu wolne.


Sobota

W planie kolejny mocny trening biegowy. W moim odczuciu za dużo tych mocnych treningów (w tym tygodniu 3, praktyczne co drugi dzień). Zupełnie nie mam siły ani ochoty na bieganie. Spróbuję trening zrobić jutro. Po czwartku bolą mnie też ręce, plecy I barki więc trening góry odpada, nogi zajechane podbiegami także dołu też nie poćwiczę

Przyznam, że odkąd mam bieżnie w domu, czuje ogromną różnice między bieganiem po płaskim a bieganiem w terenie. Zupełnie inny wymiar wysiłku. Nigdy nie byłam w stanie biegać w terenie na tętnie poniżej 140, dopiero bieżnia mi umożliwiła takie spokojne treningi. Nigdy też nie traktowałam biegów spokojnych w terenie jako mocnych treningów, a jednak podbiegi, nawet w tlenie to element siłowy i taki trening jest bardziej obciążający niż bieganie po płaskim. Płaskiego w okolicy nie mam, jedynie bieżnia 10-15 minut jazdy autem, więc tych okazji do płaskiego biegania zwykle nie miałam.


I na koniec jeszcze rozkmina Zastanawiam się już od jakiegoś czasu na zawieszaniem na jakiś czas współpracy z trenerem, a może nawet nad zmianą trenera. Ogólnie jestem zadowolona z zasad współpracy, duży plus za treningi rozpisywane z tygodnia na tydzień, z uwzględnieniem w który dzień mogę wykonać dany trening. Kontakt z trenerem też na bieżąco. Jednak same metody treningu na obecnym etapie mi nie pasują. Trener należy do tych, którzy uważają że regeneracja jest przereklamowana i trzeba ciężko pracować żeby mieć efekty. Rzeczywiście cała grupa Hyroxowa trenuje naprawdę ciężko, ja ich podziwiam że łączą ciężkie hyroxowe treningi z mocnym bieganiem. Efekty też mają super, cały czas progres. Także jak widać takie podejście się sprawdza, ale mam wrażenie że nie w moim przypadku. Nie jestem w stanie zrobić 3 mocnych treningów biegowych w tygodniu. Cały czas czuję, że regeneracja kuleje, szczególnie po tych mocnych jednostkach. Zazwyczaj jestem ciągle zmęczona, wieczorem zasypiam na stojąco a rano ledwo wstaję. Badania robiłam, wszystko ok, nawet żelazo i ferrytyna ładnie się podniosły. Jak jest luźniejszy treningowo tydzień to samopoczucia zupełnie inne. A jak mam sporo ciężkich treningów to ledwo żyję. Dodatkowo przeczytałam kilka książek o bieganiu, m.in Skarżyńskiego, Danielsa, Kiliana, Friela i wiele innych i każdy podkreśla rolę regeneracji i spokojnych biegów. Większość nie zaleca więcej niż 2 mocne treningi biegowe w tygodniu i to w odstępie co najmniej 48h a najlepiej 72h. Kilian w książce Pod górę skupią się głównie na bieganiu w tlenie. A ja robię dokładnie na odwrót. Śledzę też kilka profili biegowo-trenerskich na fb i niektórzy naprawdę ciekawe i mądre rzeczy opisują, np. na temat wpływu trybu życia na trening i regenerację. Na chwilę obecną mam ochotę trochę zluzować z treningami, przede wszystkim z intensywnością, bo czuję że nie wyrabiam. Co z tego że dam radę zrobić mocny trening jak później cały tydzień nie jestem w stanie trenować wg planu...
...
Napisał(a)
ojan Jan Olejko Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 13964 Napisanych postów 32352 Wiek 77 lat Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 1144825
Dobra ta rozkminka!
Aktywność ma przynosić zadowolenie i efekty! Jeśli się żyje ze sportu to liczą się jedynie efekty!
1
...
Napisał(a)
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 905 Napisanych postów 1065 Wiek 41 lat Na forum 8 lat Przeczytanych tematów 79001
Nieźle obłożony tydzień. Myślę, że jesteś na tyle połapana w temacie biegania i w ogóle aktywności fizycznej, że będziesz sama dla siebie najlepszym trenerem.
1
...
Napisał(a)
rion10 Moderator
Ekspert
Szacuny 6939 Napisanych postów 63340 Na forum 23 lat Przeczytanych tematów 787801
Viki spróbuj pogadać z trenerem, ze nie wyrabiasz z regeneracją bo poza treningami masz także życie i pracę, które też wymagają aktywności, a nie tylko trybu przetrwania. Dajesz radę ale tak nie dasz rady wiecznie. Żebyś nie złapała kontuzji przez przemęczenie.

Masz fajne wyniki i widać, że Cię to cieszy ale nie da się tak długo ciągnąć na ciągłym zmęczeniu.
...
Napisał(a)
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 14688 Napisanych postów 21884 Wiek 43 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 620730
Rion tak naprawdę odkąd zmieniłam pracę 1,5h roku temu nie jestem w stanie realizować planu treningowego. Poprzedni okres zimowy praktycznie nie trenowałam bo ciągle byłam chora, nawet w GPK nie mogłam startować. Od listopada do marca chorowałam. W okresie letnim ze zdrowiem było lepiej ale często brakowało czasu albo siły. Dodatkowo treningi kolidowaly z rowerem, bo my w lecie sporo jeździmy. W sumie od 1,5h roku to są ciągłe próby dopasowaniu planu, większości moich uwag trener uwzględnia ale czasem mam wrażenie że on nie potrafi inaczej niż ciężko i mocno. Sam trenuje porządnie bo cele ma ambitne. Jego podopieczni też mocno trenują (obozu treningowego które czasem organizuje to bym nie przeżyła ) I mają świetne wyniki. Ale mam wrażenie że mocno skupił się na Hyroxie, uczestniczy w różnych kursach i szkoleniach trenerskich, śledzi na bieżąco zawodników z Elite 15, analizuje ich starty i treningi i jego targetem obecnie są osoby które chcą startować w Hyroxie. Ja chciałabym sobie odpocząć psychicznie od planu, robić to na co mam czas i siłę. Nie chcę wciskać mocnego biegania wieczorem bo tak jest w planie jeśli później nie mogę spać w nocy. Dziewczyny z grupy Hyroxowej to moja kategoria wiekowa, też mają pracę i dzieci (chociaż starsze niż wiek przedszkolny) i jakoś dają radę, czasem się zastanawiam jak. Może to kwestia pracy. Dużo łatwiej było mi się zmobilizować do treningu i do biegania wieczorem w zimie jak byłam w pracy w ciepełku i na głowę deszcz nie padał. A teraz jak pół dnia chodzę w deszczu, mrozie, śniegu czy zimnie to ostatnia rzecz na którą mam ochotę to wyjście znowu na zimno. Czasem najchętniej posiedziałabym pod kocykiem. Stąd decyzja o zakupie bieżni.


Czaruś z trenerem jest łatwiej. Nie trzeba się zastanawiać co robić, nie trzeba nic planować. Człowiek otwiera apke, patrzy jaki tam jest trening na dany dzień i robi


W każdym razie wczoraj bez treningu bo nie miałam siły i ochoty. Co innego takie "nie chce mi się " jak mam siłę a co innego brak chęci bo mnie wszystko boli, jestem zmęczona i najchętniej poszłabym spać. Niestety w nocy kiepsko spałam więc wstałam zmęczona. Napewno mocnego biegania które było wczoraj w planie nie zrobię. Raczej jakiś spokojny bieg w terenie I tyle.
...
Napisał(a)
rion10 Moderator
Ekspert
Szacuny 6939 Napisanych postów 63340 Na forum 23 lat Przeczytanych tematów 787801
Viki jak jeszcze prowadziłem ludzi na siłowni to dla mnie priorytetem było dostosowanie treningu do nich to jest klucz. Ja rozumiem, że trzeba trenować ciężko bo sam tak trenuję, ale inaczej trenowałem jak miałem dzieci młodsze, które wymagały więcej czasu i uwagi, a inaczej trenuję teraz jak mam trochę starsze (13 i 9). Tak samo z podopiecznymi jak miałem matkę z dziećmi to miała 2 sesje, w których był zajazd i jedną w środku tygodnia luźniejszą gdzie jakieś aeroby czy mobilki robiliśmy, jak dokładałem 3 sesję ciężką też z czasem nie wyrabiała, a z drugiej strony chłopaków co mama ugotowała, robotę mieli siedzącą to mieli 4-5 sesji ciężkich i wyrabiali bez problemu.
Tu jest kwestia indywidualnego podejścia. Bo wierzę, że Twój trener ma kompetencje i prowadzi ludzi dobrze i mają wyniki. Wydaje mi się, że u Ciebie to kwestia wyboru priorytetów bo widać, że możesz trenować ciężko, ale poza tym masz tryb zombie, zmęczenie, senność, brak ochoty na inne rzeczy. Jeden da radę bo codzienność ma lżejszą, drugi nie da bo na co dzień ma więcej pracy fizycznej, obciążenia psychicznego, obowiązków itd.
Jak popatrzysz, że często Ci zimno, często chorujesz, masz pracę fizyczną, brak siły na inne zadania to dla mnie jest to jasny sygnał, że jesteś przemęczona co wpływa przede wszystkim na Twoją odporność. Błędne koło bo robisz trening, który jest za ciężki miesiąc, dwa, trzy dasz radę ale później kumulacja zmęczenia jest widoczna po samopoczuciu, braku odporności. W ramach testu wyluzuj trochę i zobaczysz czy coś się poprawi bo ja na sobie taki schemat przerabiałem wielokrotnie bo wiele lat nie potrafiłem odpuścić. Trening zawsze był na 100% i z czasem albo miałem tak jak Ty brak energii, zmęczenie, gorsza odporność albo łapałem kontuzję co wykluczało mnie z treningu na kilka tygodni. Teraz jak mam lżejszy okres w pracy czy ogólnie życiowo dokładam 4 lub piąty trening w tygodniu, ale jak widzę, że mam pod górkę wtedy trenuje mniej bo wiem, że skończy się to źle.

Choć wiem, że u Ciebie ciężko luzować bo są wyniki takich treningów
...
Napisał(a)
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 14688 Napisanych postów 21884 Wiek 43 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 620730
Rion do podnych wniosków doszłam. Muszę zmniejszyć intensywność ale też długość pojedynczych treningów. Wielu autorów książek o treningu biegowym zaleca biegaczom 40+ jeden intesywny trening w tygodniu, chyba że ktoś jest zaawansowany i nie ma problemów z regeneracją to maks 2 takie jednostki. Jednocześnie najdłuższy bieg nie pownien przekraczać 30% objętości tygodniowej co przy moim marnym 30km daje ledwie 9km. A biegi progowe powinny stanowić 10% całej pracy. U mnie było zdecydowanie więcej. Dlatego skróce te intensywne jednostki i jednocześnie jeśli tylko się uda zwiększe częstotliwość biegania i spróbuję wrócić do 4 biegów w tygodniu. Któryś z autorów wspomniał że lepiej zrobić 4x30 minut w tygodniu niż 2x1h. W kalendarzu startów mam póki co biegi maks 15km więc mogę sobie testować różne rozwiązania treningowe. Uważam że do takiego spokojnego biegania z niewielka ilością intensywnych jednostek nie potrzebuje planu od trenera bo tyle potrafię zrobić sama. Zresztą temat już obgadany

Kompetencji trenera absolutnie nie podważam, sama zrobiłam fajny progres zanim zmieniłam pracę, wyciągnął mnie z kryzysu biegowego także wiedzę ma Grupa hyorxowa też ciągle robi progres, dziewczyny co roku biegną półmaraton wiosenny u nas i co roku życiówki

Dzisiaj ostatecznie bez biegania. Miałam biegać przed południem, ale reszta chciała rowery i jakoś szkoda mi było rezygnować ze wspólnej aktywności. Wpadło spokojne 11km. Po południu trochę roboty na działce i tak dzień zleciał.

A w wolnej chwili przeglądam po raz kolejny książki


Potrzebujesz szybkiej i rzetelnej porady z zakresu treningu, dietetyki i suplementacji? Skorzystaj z porad naszych ekspertów!
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Bóle kolan, brak chrząstki, jak sobie radzicie?

Następny temat

Powrót do siłowni po 15 latach

electro
Polecane artykuły