Cześć,
Nazywam się Mateusz mam 29 lat, od jakiegoś czasu zmagam się z problemem zbyt wysokiej masy ciała. Problem nawarstwił się od COVIDU praktycznie do teraz - +-30 kg więcej. Dzisiejszy pomiar pokazał 133,5kg przy 190cm wzrostu. Próbowałem treningów z trenerem i diety rok temu, ale efekt był taki, że zszedłem wówczas ze 130 na 118kg i następnie waga stała przez dłuższy czas (brak dalszych efektów zaskutkował porzuceniem treningów) lub nawet przy trzymaniu dodatkowego deficytu kalorycznego było tak, ze efekty tydzien do tygodnia było, że waga wzrastała - najniższa wartość to 118kg. Okres w jakim to się stało były to około roku. Problemem był ciągły głód i dieta 2000kcal - treningi raczej 4x w tygodniu. Z uwagi na świadomość, że długo z taką wagą niepociągane postanowiłem około miesiąc temu wrócić. Rozważałem tegoż trenera, ale on zasugerował tylko jedną opcje na powrót - Ozempic i dieta 1800kcal. Jestem specyficznie nastawiony do farmakologii i chciałbym podpytać osób trzecich od czego zacząć, czy jest szansa na wyciągnięcie wagi do poziomów "normlanych" i poprawienie sylwetki. Regularnie robię badania krwi - jedyny problem jaki jest to próby wątrobowe podwyższone, ale to według lekarza prawdopodobnie wynika ze stłuszczenia wątroby - dalsza diagnostyka w trakcie - na dniach mam fibroskan. Załączam również krzywe cukrowe robione w zeszłym roku. Co do treningów - obecnie: Push, Pull, Nogi, FBW - 4x w tygodniu. 10 min rozgrzewki na bieżni - 5-8 min rozciągnia - trening około 45 min - intensywnie do zalania potem - 20 min cardio. Trwa to od około 3-4 tygodni, a waga z pierwotnych 130 wpadła na 133,5kg. Jestem otwarty na wszelkie sugestie.
Dodam jeszcze, że ta aktywność to jedyna jaką mam - praca siedząca.
Generalnie jeśli chodzi o jedznie - zazwyczaj zdrowo np:
7'00 śniadanie - omlet - 3jajka - 70g mąki orkiszowej - dżem niskosłodzony i owoc - nektarynka/brzoskwinia
10;00 - jakiś serek bio z lidla lub pure z biedry (te 3-4 składniokowe)
11;00 nastepnie w miedzyczasie wjeżdża niestety albo oreo jakieś, albo inny słodycz. czasami też dodatkowo jakiś owoc - zależnie co jest.
13;00 obiad - ryz 70g kurczak 200-250g warzywa na patelnie cała paczka (zapycham sie nimi) - czasami spaghetti homemade na sosie mutti. zazwyczaj zdrowo zgodnie z przepisami trenera.
15:00 kawka i coś słodkiego
18:00 po treningu białko WPC na mleku i kolacja - też raczej zdrowa (jakieś kanapki, bajgle z jakimiś pastami homemade z fasoli, jajko)
20:00 - owoc, mango, chia z mussem zależnie co jest
Największy problem identyfikuje w podjadaniu słodyczy, ale niestety mam momenty wilczego głodu, że po treningu to mógłbym zjeść konia z kopytami.
Jestem otwarty na dyskusję i proszę o pomoc
Mateusz

Nazywam się Mateusz mam 29 lat, od jakiegoś czasu zmagam się z problemem zbyt wysokiej masy ciała. Problem nawarstwił się od COVIDU praktycznie do teraz - +-30 kg więcej. Dzisiejszy pomiar pokazał 133,5kg przy 190cm wzrostu. Próbowałem treningów z trenerem i diety rok temu, ale efekt był taki, że zszedłem wówczas ze 130 na 118kg i następnie waga stała przez dłuższy czas (brak dalszych efektów zaskutkował porzuceniem treningów) lub nawet przy trzymaniu dodatkowego deficytu kalorycznego było tak, ze efekty tydzien do tygodnia było, że waga wzrastała - najniższa wartość to 118kg. Okres w jakim to się stało były to około roku. Problemem był ciągły głód i dieta 2000kcal - treningi raczej 4x w tygodniu. Z uwagi na świadomość, że długo z taką wagą niepociągane postanowiłem około miesiąc temu wrócić. Rozważałem tegoż trenera, ale on zasugerował tylko jedną opcje na powrót - Ozempic i dieta 1800kcal. Jestem specyficznie nastawiony do farmakologii i chciałbym podpytać osób trzecich od czego zacząć, czy jest szansa na wyciągnięcie wagi do poziomów "normlanych" i poprawienie sylwetki. Regularnie robię badania krwi - jedyny problem jaki jest to próby wątrobowe podwyższone, ale to według lekarza prawdopodobnie wynika ze stłuszczenia wątroby - dalsza diagnostyka w trakcie - na dniach mam fibroskan. Załączam również krzywe cukrowe robione w zeszłym roku. Co do treningów - obecnie: Push, Pull, Nogi, FBW - 4x w tygodniu. 10 min rozgrzewki na bieżni - 5-8 min rozciągnia - trening około 45 min - intensywnie do zalania potem - 20 min cardio. Trwa to od około 3-4 tygodni, a waga z pierwotnych 130 wpadła na 133,5kg. Jestem otwarty na wszelkie sugestie.
Dodam jeszcze, że ta aktywność to jedyna jaką mam - praca siedząca.
Generalnie jeśli chodzi o jedznie - zazwyczaj zdrowo np:
7'00 śniadanie - omlet - 3jajka - 70g mąki orkiszowej - dżem niskosłodzony i owoc - nektarynka/brzoskwinia
10;00 - jakiś serek bio z lidla lub pure z biedry (te 3-4 składniokowe)
11;00 nastepnie w miedzyczasie wjeżdża niestety albo oreo jakieś, albo inny słodycz. czasami też dodatkowo jakiś owoc - zależnie co jest.
13;00 obiad - ryz 70g kurczak 200-250g warzywa na patelnie cała paczka (zapycham sie nimi) - czasami spaghetti homemade na sosie mutti. zazwyczaj zdrowo zgodnie z przepisami trenera.
15:00 kawka i coś słodkiego
18:00 po treningu białko WPC na mleku i kolacja - też raczej zdrowa (jakieś kanapki, bajgle z jakimiś pastami homemade z fasoli, jajko)
20:00 - owoc, mango, chia z mussem zależnie co jest
Największy problem identyfikuje w podjadaniu słodyczy, ale niestety mam momenty wilczego głodu, że po treningu to mógłbym zjeść konia z kopytami.
Jestem otwarty na dyskusję i proszę o pomoc
Mateusz

Krzysztof Piekarz
