Cześć. Mam dylemat i prosiłbym o poradę. Trening push wygląda u mnie tak, że robię klatę z tricem i barki. Pierwsze robię klatę i tric i tutaj bazuje na samych pompkach (trenuje prócz siłowni inny sport i izolowane na tripa + wyć sztangi na klatę średnio mi służy) w różnych konfiguracjach (wyżej, niżej, wąsko - wychodzi ponad 100 w kilku seriach) i na koniec robię 5 serii dipów. Po tych ćwiczeniach robię bary – no i tutaj zaczynam od military press. Niestety po pompkach jestem zmęczony i trochę ujowo mi się wyciska – ostatnio byłem już tak wydymany, że w piątej serii nie spiąłem brzucha i mnie wygięło co poskutkowało lekką kontuzją pleców. Wiem, że najcięższe ćwiczenia powinny być jako pierwsze, no ale…
I tutaj mam pytanie: Bo nie chce dawać całego treningu barków na początek (prócz wyciskania mam jeszcze wznosy bokiem i ćwiczenie na tył barków), bo nie będę miał siły na cały trening pompek :/ i pomyślałem, żeby zrobić coś takiego, że na sam początek treningu dać wyciskanie sztangi na barki, potem pompki i po pompkach dokończyć trening barków – czy takie rozłożenie ćwiczeń może wpłynąć źle na efektywność treningu barków?
I tutaj mam pytanie: Bo nie chce dawać całego treningu barków na początek (prócz wyciskania mam jeszcze wznosy bokiem i ćwiczenie na tył barków), bo nie będę miał siły na cały trening pompek :/ i pomyślałem, żeby zrobić coś takiego, że na sam początek treningu dać wyciskanie sztangi na barki, potem pompki i po pompkach dokończyć trening barków – czy takie rozłożenie ćwiczeń może wpłynąć źle na efektywność treningu barków?


Krzysztof Piekarz