Środa = ostatni dzień redukcji 2020
I tak oto dotarliśmy do końca moich założonych zmagań z redukcją jak największej ilości tkanki tłuszczowej. Walczyłem o formę życia i ją wywalczylem. Nigdy nie wyglądalem tak dobrze jak teraz. Czeka mnie chwila odpoczynku, około 10 dni bez treningu siłowego, ale o tym w następnym poście. Ostatni trening, pełny motywacji i zapału wykonałem tak jak go sobie założyłem. Jestem z siebie mega zadowolony i mam nadzieję, że poczynie odpowiednie kroki do jakościowej masy.
Opis dnia
Dzisiaj był dzień high-carb z cheat-mealem po ostatnim treningu nóg. Jak pisałem wczesniej na cheat-meal zawsze muszę sobie zasłużyć, więc i tym razem wyjątków nie było.
Waga po przebudzeniu na czczo wynosiła
67,3kg, a więc jednak poszła w dół (68,9 w niedzielę). Dni low-carb przyczynily sie do zbicia wody którą w sobie miałem. Intensywność treningowa rowniez była na wysokim poziomie, więc wszystko na plus. Cardio jakie robiłem to spacery + rower 30 minut do pracy, na nic więcej nie było zbytnio czasu.
Dieta
Kalorie liczone tylko do momentu treningu. Potem juz swietowalismy z rodzinką zakończenie redukcji.
Posiłek 1 i 2: (na pół)
Makrela wędzona 130g
Jajka 4 szt
Majonez 30g
Musztarda Dijon 30g
Fasola czerwona 40g
Wafle ryżowe 4 szt
Sól pieprz
pasta rybna podobna do wczorajszej, tylko zamiast tunczyka miałem makrele
Posiłek 3: (owsianka)
Płatki owsiane błyskawiczne 50g
Whey delicious 15g
Kiwi 75g
Dziki orzech crunch 30g
Nutlove crispy hazelnut 15g
Wiórki kokosowe 15g
mocna przedtreningowa owsianka, dała jeszcze większego kopa na trening
Posiłek 4:
Whey delicious 15g
Carbo 20g
Posiłek 5: (mniej więcej)
Placki z tortilli 200g (5 sztuk)
Piers z kurczaka 350g
Olej rzepakowy 4 łyżki
Warzywa
Posiłek 6:
Budyń czekoladowy bez cukru (pół paczki)
Jajka gotowane 2 szt
cos na co mialem ochote od dawna hehe
Mniej więcej wychodzi 3500 kcal na dziś. Załadowany weglami od razu czuje sie żywszy.
Trening - Nogi
Uwielbiam trenować nogi, a ten dzień był szczególny, więc miałem juz plan w głowie jak sie do tego zabrać. Było dużo powtorzen, troche wiekszych klamotów i zdecydowanie podwyzszona intensywność. Plan wykonany w 100%!
Rozgrzewka:
Bieg w miejscu + rozgrzewka szkolna
Przysiady z rękami za głową na sucho
+
Syzyfki z kleczenia x3 po 30 powtórzeń
w serii łączonej, same ćwiczenia bez ciężaru a moje nogi były jak z kamienia, mega pompa
Przysiady ze sztangą z tyłu x4 (60x12 70x10 80x10)
ostatnia seria dropset 80x8 60x8 40x10
Wyprosty nóg na maszynie x2
10 sekund przytrzymanie w spieciu - 10 powtorzen - 8 sekund przytrzymanie w spieciu - 8 powtórzeń - 6 sekund przytrzymanie w spieciu - 6 powtórzeń, i tak 2 serie :D
Uginanie nóg stojąc na maszynie pojedynczo x2
+
Martwy ciąg na prostych nogach z hantlami x2
seria łączona, po 25 powtórzeń wszystkiego
I tak oto zakończyłem moją bitwę dzisiaj. Następny post będzie z podsumowaniem i planami na przyszłość. Jutro jeszcze wskocze na wagę i zrobię pomiary ciała. Siła!
