DanielG78nie traktuj mojej wypowiedzi jak atak w żadnym wypadku. Nikt nie ma techniki idealnej a już na pewno na maksymalnych ciężarach :). żeby nie być gołosłownym to skoro już "się czepnąłem" to uzasadnię na co uważam że możesz, powtarzam możesz, bo to jak ćwiczysz to głównie Twoja sprawa, uwagę. Napiszę o tych filmikach które widziałem czyli trzy ostatnie bodajże.Przysiady że robisz płytko to nie błąd oczywiście bo tak samo wielu mówi żeby robić tak jak i głęboko, ale sztangę trzymasz nisko na low barze i pochylasz się mocno dość, piszesz w którymś poście że tylna taśma lepiej ci się rozwija, a czwórki kuleją, high bar byłby lepszym rozwiązaniem. Wyciskanie na ławce: okropnie odbita sztanga od klatki i w zasadzie dokąd starczyło jej rozpędu to cisnąłeś potem ...stop, asekurujący aż pomagał przełamać martwy punkt. Martwy ciąg ..tu serio okropnie , wózek straszliwy kołysanie i dociąganie nawet brak wykończenia odciągnięcia łopatek czy wyraźnego zatrzymania kończącego powtórzenie.
Spoko, każdy ma prawo do własnej opinii, chociaż według mnie jest mocno naciągana.
Zobacz przysiad w pierwszym poście tego dziennika. Nie widzę tu płytkiego siadu, tym bardziej przy tak długich kościach udowych. Na ostatnim filmie nagrywałem z ziemi to wtedy każdy przysiad wydaje się płytki. Sztangę trzymam bardziej jak w high bar, nawet znajomy co podnosi ciężary pytał mnie ostatnio dlaczego nie używam low bar skoro mam mocne plecy, bo jednak dysproporcja między siadem a martwym jest ogromna. Plecy to dopiero pochylają zawodnicy przy low barze. U mnie po prostu ruch zaczyna się biodrem i tak powinno się robić siad według wielu autorytetow jak np Starett. Mięsień, którym startujesz przejmuje największe przeciążenia. Lepiej, żeby było to biodro anIzeli kolana. Biodro jest jednym z najsilniejszych stawów.
Jeśli chodzi o wyciskanie , wiem ze teraz modne jest
wyciskanie z pauza ale ja mam wywalone. Kiedyś robiłem i praktycznie nie było różnicy w ciężarze ( 165 z pauza i 170 normalnie). Poza tym nie ćwiczę pod zawody w trójboju siłowym. Jestem kulturysta, który czasem lubi podźwigac. Chciałem w miarę szybko wycisnąć te 200kg i zluzowac, stad taki napór. To mnie motywuje.
Co do opinii o martwym w ogóle się nie zgodzę. Ciężko żeby nie było kołysania przy prawie 300kg na tak giętkiej sztandze, w dodatku bez zacisków, na podeście własnoręcznie robionym gdzie deski się lekko ruszają. Wózka tam nie ma. Wykończeniem powtórzenia się nie przejmuje , bo mam wyj**ane jajca na jakieś trojbojowe wymagania, ja po prostu sobie podszedłem i spróbowałem podnieść. Nie robie żadnego specjalistycznego treningu pod sile, używam pasków..itd Jak dojdę do 340-350kg to może pomyśle o zawodach w trójboju i zacznę stosować te wszystkie niuanse. Martwy jest dla mnie narzędziem do rozwoju pleców i przeważnie robie go po 6-10 p . Zdjęcie pleców dodawałem na poprzednich stronach . Chyba ze jak dociągnę łopatkę to będą za rok dwa razy większe , wtedy zwracam honor.
O dziwo nikt mi nie pisał o ch**owej technice , Wodyn czy Wojo zmc z którym często trenuje i siadał w życiówce 200 x 8 z podwójnym dnem bez pasa.
Niemniej dzięki za wyrażenie opinii. Może zastosuje jakieś rady.
Zmieniony przez - ronie220 w dniu 2020-05-21 17:03:30