To jest ciekawa sprawa. W ketozie przestawiają się kubki smakowe (ogólnie zmysł smaku, który w zasadzie nierozerwalnie jest związanych jest węchem) i spożywanie żywności, która dotychczas mogła się niektórym wydawać obrzydliwa bądź w jakiejś abstrakcyjnej konfiguracji, teraz jest jak najbardziej w porządku i smaczna. :) U siebie zaobserwowałem sporo ciekawostek podczas adaptacji z tym związanych, ale w sumie najtrudniej było przezwyciężyć nawyki żywieniowe. No bo jak zjeść na przykład jajecznicę bez pieczywa? A teraz? Nie potrzebuje pieczywa absolutnie do niczego. Podobnie jak cukru.
1


bo do innych posiłków mi nie pasowała i musiałem gdzieś ją wcisnąć, na początku średnio na to się zapatrywałem ale.......... zasmakowało