Witam wszystkich. Obserwuje forum od dłuższego czasu nie zabieram głosu,jednak teraz zdecydowałem sie. Mam pewien problem. Od prawie roku trenuje muay thai.Nigdy nie miałem okazji ,aby naprawde powaznie sie bic,nie mogłem więc zobaczyć jak reaguje na stresogenne sytuacje. Zawsze udawało sie wyjsc z opresji rozmowa, ewentualnie ucieczka. Jednak powracając do mojego postu. Co mam zrobić zeby wzmocnic swoja psychike?? Wiem ,większosć z was odpowie ze tego nie da sie zmienic,ze z psychika sie już rodzimy. Chodzi mi o typową sytuacje, gdy napada cię kilku dresów, nie boję sie dostac ,jednak gdy dochodzi do takiej sytuacji, nogi robią się jak z waty,zasycha w gardle, cały sie trzese:( Nie wiem jak mam to wyeliminowac, jestem pewny,ze gdyby dresy zaatakowały mnie użył bym moze 10 % moich umięjętnosci. Czy da sie jakos temu zaradzic. Nie wiem moze warto raz, dwa dostac porzadnie,ale boje sie ze bedzie miało to odwrotny skutek:( Z góry dziekuje za odpowiedzi.
Zmieniony przez - Patrykkk w dniu 2004-04-23 15:54:17
Zmieniony przez - Patrykkk w dniu 2004-04-23 15:55:16
Zmieniony przez - Patrykkk w dniu 2004-04-23 15:54:17
Zmieniony przez - Patrykkk w dniu 2004-04-23 15:55:16
Krzysztof Piekarz
(najważniejsze jest doświadczenie
)
.
. Co to kosy to masz rację, ale jak zobaczysz, ze gość wyciąga kose to w tył zwrot i pobijasz rekord na 400m 
****SFD FIGHT CLUB****
ta Bronia)