Witam. Ostatnio próbuje ułożyć sobie diete redukcyjną (idIe jak idzie), ale mam takie pytanie.
Ogólnie przy diecie redukcyjnej chodzi o ujemny bilans kaloryczny tak? Przy moim zapotrzebowaniu na redukcje potrzeba myślę jakieś 1800-2000kcal myślę, że nie dam rady tyle spalić. Nawet jeśli bym przyjął taki plan jaki chciałem czyli załóżmy poukładane na przemian w tyg rower, bieganie, fbw w domu bez sprzętu jako aeroby to i tak nie dam rady spalic 2000kcal.
Bieganie 300-500kcal
Rower:400-700kcal
Czy to znaczy, że mam przyjąć sobie dietę 1000kcal skoro mam mieć ujemny bilans kaloryczny?
Ogólnie przy diecie redukcyjnej chodzi o ujemny bilans kaloryczny tak? Przy moim zapotrzebowaniu na redukcje potrzeba myślę jakieś 1800-2000kcal myślę, że nie dam rady tyle spalić. Nawet jeśli bym przyjął taki plan jaki chciałem czyli załóżmy poukładane na przemian w tyg rower, bieganie, fbw w domu bez sprzętu jako aeroby to i tak nie dam rady spalic 2000kcal.
Bieganie 300-500kcal
Rower:400-700kcal
Czy to znaczy, że mam przyjąć sobie dietę 1000kcal skoro mam mieć ujemny bilans kaloryczny?
Krzysztof Piekarz
Zapomniałeś wziąć pod uwagę że organizm do funkcjonowania sam z siebie pali kalorie, gdybyś dajmy na to jadł te 1000 kcal i tyle samo "wytrenował" z siebie to nie dałbyś rady funkcjonować