Witam... Troche smutno mi pisac o moim problemie, bo wiem ze sytuacja jest niefajna, ciagle gdzies wierze ze bede zadowolony ze swojej sylwetki, na dzien dzisiejszy niestety patrzac na nia trace tylko motywacje i to ostro, mimo tego ciagle sie staram i walcze... chociaz nie zawsze jest łatwo. Moze przejde o co mi chodzi... a wiec, jestem typowym ektomorfikiem, 182cm, chudy, teraz okolo 75kg, wiek niedlugo 22 lata, zaczalem cwiczyc jak mialem z 19 lat moze, ale to tak tylko u kolegi pomachalo sie czyms, i mialo wyrąbane na diete czy sledzenie progresu, tak wiec wtedy nie wiedzialem ze to nie ma sensu w poprawieniu sylwetki, zwlaszcza gdzie u mnie ciezko o kazde kilo miesnia, przez lata mialem dlugie przerwy ale powiedzialem dosc, kupilem sprzet do domu, codziennie czytajac i ogladajac poradniki mysle ze serio mam spora wiedze, ale widocznie cos nie tak jest skoro od roku zero progresu... Nie chce za bardzo zmieniac stylu w jaki cwicze, czyli FBW, cwiczenia wielostawowe, i oczywiscie przede wszystkim technika, staram sie w miare zwieksac ciezar, a jezeli nie jestem pewien co do wiekszego ciezaru zeby nie nabawic sie kontuzji to zwiekszam powtorzenia, chyba ze juz po 12 powtorzen wtedy staram sie dolozyc chociaz 1kg, ale powtorzenia od 6 do troche wiecej jezeli dam rade, oczywiscie nie szarpac albo cos :) Czyli moj trening wyglada tak jak mowie, 3x w tygodniu, FBW wielostawowe cwiczenia, i raczej nie robie jakis bledow, bo pompa jest ladna po treningu i nie jest zle, tylko podciagam sie nachwytem z gumą bo nie mam az tyle sił, bez moze podciagnalbym sie z 2 razy i tyle. Dieta... Tutaj jest dluzsza historia... wiedzialem ze bez liczenia kalorii moze byc ciezko, tak wiec stwierdzilem ze ok, biore sie za to, najpierw glupi bylem jak but i jadlem chipsy, batoniki, kurczak i tak to laczylem, bo przeciez makro sie zgadza wiec czemu nie rosne... kalorie tez... To byl straszny blad ale mowie, uczylem sie caly czas. Ale mowie, moze sprobuje kupic jakas diete, wykupilem od jednej z popularnych stron fit, ktora promuja youtuberzy, podalem wszystkie dane, uwzglednilem ze mam oponke na brzuchu, a ogolnie chudy tak wiec slabo, ze moge miec wzdecia itp, wypelnilem ankiete, zrobilem pomiary, i dostalem na miesiac diete na mase, co dostalem? 3300 kalorii, w wiekszosci posilkow ryz brazowy z kurczakiem, platki owsiane itp, to byl koszmar... z posilkiem gdzie byl ryz brazowy meczylem sie strasznie, nie moglem na raz tego zjesc a posilkow przez dzien bylo 5, i to sporych, ogromne ilosci weglowodanow, tluszczy nie bylo za duzo, ilosc bialka tez szalu nie robila, a ja mialem wywalony brzuch, gazy, bole, wzdecia! Miesiac wytrzymalem ale to bylo straszne, problemy ze snem, zoladek nie byl w stanie strawic tych wielkich ilosci ryzu, kaszy, platkow owsianych ktore byly na dnie zoladka, zdrowie mocno oberwalo, przerwalem ta diete i jest o wiele lepiej, oponka jaka byla taka jest, ale juz nie jest taki wzdety brzuch, staralem sie ulozyc cos sam, bo niestety gdy zjem wiecej weglowodanow to od razu brzuch wywala, i ciezko tego sie pozbyc, nie wiem dlaczego nie moge tak jesc duzo weglowodanow skoro metabolizm mam szybki, tak wyglada teraz moja "dieta", bardzo amatorska i chce wyprobowac jak bedzie to dzialac na wiekszej ilosci tluszczy, nie chce sie bawic w zadne diety tluszczowe, bo nie mam zamiaru jesc smalcu czy jakiegos tlustego miesa, a weglowodanow troche zostawilem bo chodzi tez o to ze nei chce wydawac na jedzenie w miesiacu wiecej niz 400-500 zl :) Ale na razie i tak nie widze zadnych efektow, moje cialo stawia wielkie opory do jakichkolwiek przyrostow, stoje w miejscu od 2 lat! Probowalem splity czy cos ale to naprawde nie dla mnie, wiec nie wiem... u innych efekty ida a u mnie no ni ch***a... Co do supli to czasem biore kreatyne mono, przed i po treningu po 5 g, codziennie na pusty zoladek 5 g, ale teraz po kilku msc nie biore, wiec tylko po treningu bcaa, i do sniadania omega 3 oraz witaminy i mineraly, bialka nie potrzebuje bo mysle ze duzo z jedzenia przyswajam, dobra bo pisze a chce diete pokazac, wiec tak teraz jem, a i chcialem uwzglednic ze pracuje na 3 zmiany, w weekendy sie jej nie trzymam bo siedze z dziewczyna weekend wiec nie chce psuc sobie weekendu, przyznam sie ze troche gorzej mi z jedzeniem warzyw, ale staram sie codziennie jesc, chociaz salatke z pomidorow i cebuli bo bardzo lubie takie cos Mam nadzieje ze pomozecie panowie.
