Cieszę się, że moim tematem interesuje się kilka osób m. in. Ty blue_hope :)
Wyniki mnie zadowalają. Mam nadzieję, że stagnacja nie przyjdzie w ogóle. Kaloryczność wg. wzoru z sfd obliczyłem na 2700 kcal.
Jestem endo więc wszędzie gdzie były widełki np. intensywność treningu 5-10 kcal / min,
efekt termiczny pożywienia 6-10% wybierałem te najniższe wartości. Prawdopodobnie trochę dzięki temu zaniżyłem na siłę swoje zapotrzebowanie ale również dzięki temu czasami pozwalam sobie na zjedzenie jednego banana więcej, kilku jabłek więcej czy napiciu się 100ml coli. Wiadomo czasami przychodzi nie odparta chęć na coś słodkiego ale oczywiście w granicach rozsądku.
Moja nerwica polega na odczuwaniu dziwnego stanu, który określam "odrealnieniem od rzeczywistości", fachowo nazywa się to derealizacja. Bardzo często czuję się jak we śnie na jawie, tak jakbym widział świat za szybą.
Pani psychiatra stwierdziła, że to objaw nerwicy i skutek zbyt wysokiego poziomu adrenaliny.
Leki brałem od ok. 1,5 roku, teraz po odstawieniu wszystko póki co jest okej. Może po prostu już przyzwyczaiłem się do takiego uczucia i akceptuje to, może ten stan przestał już mi tak bardzo przeszkadzać w życiu codziennym?
Jeśli coś się będzie działo pójdę do psychiatry i poproszę o antydep ale nie mający wpływu na wagę ciała.
Moja samoocena jest ani niska ani wysoka. To, że nerwica wróci jak waga się zatrzyma to był żart :)
Dzięki treningom i diecie (która nawiasem mówiąc bardzo mi smakuje, pasuje i lubię na niej być) moja samoocena powolutku wzrasta.
To jest głupie ale w momencie kiedy ćwiczyłem, byłem ciągle na diecie i waga nie spadała to poczułem powołanie do "poznania" swojego organizmu, co jest przyczyną tego, że nie chudnę. Może zły rozkład makro, zbyt mały deficyt, zbyt mała intensywność ćwiczeń, leki które biorę? Bardzo mnie to wciągnęło i staram się "słuchać" własnego ciała. Każdy myśli, że to ze mną coś jest nie tak, wszyscy rosną/chudną a tylko ja nie mogę. Każdy organizm jest na tyle wyjątkowy, że wypada go najpierw "zbadać" na co jak zareaguje i tę wiedzę jak najlepiej wykorzystać. Oczywiście piszę to jako laik nie ekspert.
Zdjęć Ci nie wrzucę, wybacz, jeszcze nie ;) wrzucam obecną dietę. Orzechy ziemne są do wymiany ale kupiłem większą ilość...bo tanio i najpierw je dojem. Mięsa wymieniam na serca, wątróbka akurat dzisiaj, żołądki, ryba. Tak samo za margarynę wejdzie klarowane jak.. się skończy :)
