Wczoraj jednak trochę się miska spieprzyła, bo na wieczór się okazało, że mleko kokosowe skwaśniało. Dosypałam do płatków trochę wiórków kokosowych, ale potem przed spaniem miałam takie ssanie, że zjadłam jeszcze plaster sera i taki malutki kawałek kabanosa.
Dzisiejsze wymiary. Szału nie ma, ale też lepiej porównywać z tym, co było dokładnie miesiąc temu, bo przy moim regularnym miesiączkowaniu jest to też ten sam moment cyklu, a więc spuchnięcie przedokresowe. I tutaj mam po dwa centymetry w biodrach i pępku, czyli może bez szału jak na miesiąc pracy, ale zawsze coś. No i może będzie lepiej, gdy już zacznę siłówkę, bo na razie tylko biegam i się rozciągam/mobilizuję.

Dzisiejsze wymiary. Szału nie ma, ale też lepiej porównywać z tym, co było dokładnie miesiąc temu, bo przy moim regularnym miesiączkowaniu jest to też ten sam moment cyklu, a więc spuchnięcie przedokresowe. I tutaj mam po dwa centymetry w biodrach i pępku, czyli może bez szału jak na miesiąc pracy, ale zawsze coś. No i może będzie lepiej, gdy już zacznę siłówkę, bo na razie tylko biegam i się rozciągam/mobilizuję.

