Udało mi się wpaść do domu
i na rower, myślałam, że już nie dam rady dojechać do chaty
i po drodze były kozy, owce, osiołek i muflon (ostatnio z niego mięso żarłam
)
Poza tym załapałam się na kiełbasę z dzika, czuję się dopieszczona na najbliższy tydzień

i na rower, myślałam, że już nie dam rady dojechać do chaty
i po drodze były kozy, owce, osiołek i muflon (ostatnio z niego mięso żarłam
)
Poza tym załapałam się na kiełbasę z dzika, czuję się dopieszczona na najbliższy tydzień



Dobrze wjechał, koszulka dla brudasów +10 do siły. Znowu progress w siadach (jak na mój wzrost karła) i czułam zapas, ale lepiej nie szaleć (w listopadzie pamietam jak zeszłam do domu i koleś pomagał mi wstać 



