Muszę nadrobić zaległości :)
PT
Micha 100%. Wszystko cacy, plecy lekko źgały, przyjemnie.
Sob
Micha 100%. Naszło mnie na jakieś kulinarne wariacje. Przed wjechała sałatka z makaronem ryżowym i grapefruitem, a po kolejna porcja kuraka. Tym razem z ryżem. Wszystko pyszne :)
Trening był mega, nogi dostały po pi*dzie. 100kg x 6 poszło. Mam filmik, jak obrobię, to wrzucę.
Nie
Micha 100%. Wrzuciłem wątróbkę na obiad i do tego ryż. Całkiem niezłe w smaku wyszło.
Nogi bardzo fajnie piekły (czwórki). Za to łydki zmiażdżyłem. Bolały ostro.
Pon
Micha 100%. Łydy nadal bolą.
WT
Micha ok. Na wyjeździe, przed wrzuciłem małego kebsa (żebym był "zdolny" do pracy po 1h). Na wieczór zjadłem trochę mniej węgli i wrzuciłem Lay's cebulka + zimny Lech. Łydy lekko czuć, prawa bardziej.
Trening miał być inny, ale miałem ochotę zajechać klatę. Poszło pięknie. Przy rozpiętkach na bramie rozrywało. Bicki stojąc z supinacją.
śr
Micha 100%. Z tym, że obiad zamieniłem miejscami z kolacją. Na kolację ryż+kurak, a na obiad omlecik z dżemem własnej roboty.
*wszędzie warzywa (jeśli niewpisane)
Dziś nowy plan. Tak w środku tygodnia, ale to przez tę klatę. Do tego obcinam 400kcal na weekend i ruszamy z redu. Podsumowanie masy zrobię w sobotę. W zasadzie będą to tylko fotki, bo obwodów jakoś nie pilnowałem.
Waga stoi na 89-89,5kg. Więc przede mną 3miechy dobrej redu do wymarzonych 10% :) Na początku będzie trochę luźniej - okazyjnie jakieś małe odskocznie, a pod koniec micha 100% :) Może jakiś lekki spalacz wrzucę na ostatnie 2 tygodnie, coby dopalić do "0".
