W poprzednią sobotę skromna polska drużyna udała się do włoskiego kurortu Rimini, aby wziąć udział w tegorocznym Panatta World Cup, rozgrywanym w ramach targów „Rimini Wellness”. Można tam było wygrać niezłe nagrody finansowe (od 1000 do 5000 EUR) oraz zdobyć punkty do Rankingu IFBB 2019, w związku z czym dobrze przygotowanych rywali nie brakowało. Do 75 zawodników zagranicznych dołączyło na weryfikacji prawie drugie tyle Włochów i większość kategorii stała się silnie obsadzona. Ton rywalizacji nadawali Włosi i Hiszpanie, których zjechało 27.

Obraz może zawierać: Nikoletta Sularz, uśmiecha się, stoi

Gwiazdami polskiej reprezentacji byli: aktualna absolutna mistrzyni Europy w wellness fitness Nikoletta Sularz oraz mistrz polski w kulturystyce klasycznej Szymon Karelus i oni też wypadli najlepiej. Sularz dzielnie walczyła o zwycięstwo z inną mistrzynią Europy w wellness, Włoszką Micaelą di Gennaro, która zacięcie rywalizuje ż nią w Rankingu IFBB. Włoszka wygrała pierwszą rundę jednogłośnie, a Nikoletta była na 3 miejscu. Ale w finale Polka dała z siebie wszystko, awansował na 2 pozycję, zbliżając się do prowadzącej Włoszki na 3 punkty (7:10). Gdyby była jeszcze jedna runda, to kto wie… Di Gennaro ma dobrą passę po Mistrzostwach Europy, gdyż wygrała już z Nikolettą w Budapeszcie, a dodając jej obecne zwycięstwo, stan ich tegorocznych pojedynków zrobił się remisowy 2:2. Teraz trzeba będzie obserwować, co Włoszka postanowi dalej i kontratakować. Póki co, nie zgłosiła się na rozgrywany za tydzień turniej w Ostrawie i może warto byłoby to wykorzystać.

Aneta Ratajczak na 7 pozycji, tuż za finałową szóstką. Takie samo miejsce zajęła Marta Laskowska w fitness sylwetkowym +163 cm, ale w kategorii weteranek było już trochę lepiej (5 miejsce). Nie potrafi jeszcze wygrywać z Włoszkami i Hiszpankami, ale myślę, że tkwią w niej jeszcze niewykorzystane możliwości. Natomiast świetnie poradziła sobie brytyjska weteranka Olga Upelniece, która wygrała zarówno kategorię weteranek jak i seniorek +163 cm.

W kulturystyce klasycznej, która zgromadziła na starcie 8 zawodników i była rozgrywana jako open, walkę o zwycięstwo toczyli: mistrz Europy Jose-Miguel Gomez z Hiszpanii oraz Włoch Fabrizio de Silvestro. De Silvetro wygrał wyraźnie dwie pierwsze rundy i pomimo ataku Gomeza w trzeciej rundzie (10:7) utrzymał się na prowadzeniu. Ten

47-letni włoski weteran chyba specjalnie przygotowywał się na te zawody i pewnie przez ostatnie kilka lat. Przedtem wystartował jedynie na ME 2015 (11 miejsce) i na Arnold Classic Europe 2017 (odpadł w eliminacjach). A tu nagle taka eksplozja formy, że wygrywa z aktualnym mistrzem Europy! Jak widać, na sukcesy w sportach sylwetkowych nigdy nie jest za późno.

W tej sytuacji Szymon Karelus nie mógł wywalczyć nic więcej niż 3 miejsce i tego dokonał, pokonując wicemistrza Europy z kategorii 180 cm, Borja Sernę z Hiszpanii oraz Słowaka Borisa Palovica, z którym na początku sezonu przegrywał. A więc start trzeba uznać za udany i 4 kolejne punkty dodane do Rankingu.

Damian Łosowski na 10 miejscu w fitness plażowym +179 cm. Tutaj sensacją jest porażka faworytów: mistrz Europy Oleg Danysz (Ukraina) na 3 pozycji a wicemistrz świata Pierre Murcia – na piątej.

Natomiast walka o 5000 EUR w kulturystyce była niesłychanie zacięta. Ponieważ rozegrano tylko dwie kategorie: do 90 kg oraz powyżej 90 kg, do open dopuszczono pierwsze dwójki. Kategorię lżejszą wygrał mało znany Hiszpan Pedro Navarro (pojawił się na Diamond Cup w Bukareszcie, gdzie przegrał z Jirim Cermakiem), a cięższą – utytułowany Włoch, mistrz Europy 2018, Andrea Bolzoni, który zdążył już wygrać w tym roku Puchar Prezydenta IFBB w Nafplio, zawody na Malcie i w Lizbonie – wszędzie także zdobywając tytuł absolutnego mistrza w open. A więc w tym roku cały czas pozostaje niepokonany! Był też zgłoszony na ME w Santa Susanna, ale z jakichś przyczyn nie przyjechał.

Tym razem Navarro zrewanżował się Cermakowi za porażkę w Bukareszcie i – niespodziewanie – okazał się bardzo silnym rywalem dla Bolzoniego w open. Ostatecznie Bozloni wygrał, ale różnicą tylko 1 punktu (7:8). Tak, czy owak, odnosi czwarte zwycięstwo i urasta do roli faworyta w Rankingu IFBB, tym bardziej, że inni zawodnicy nie bardzo kwapią się do startów. Ciekawe, jak w starcu z Bolzonim wypadliby nasi mistrzowie Europy z kategorii 100 kg: Daniel Poniedziałek i Bartosz Zimny? Z innych naszych aktualnie startujących gwiazd, szanse na wyrównaną walkę z Bolzonim na pewno miałby Mateusz Zagórowski i, być może, Łukasz Sosiński.

Tak wyglądała walka na Panatta World Cup w Rimini, a teraz zaczniemy bliżej interesować się zawodami Czechia-Pro w Ostrawie, które będą rozgrywane już w najbliższy weekend, 7 i 8 czerwca. Lista Uczestników powoli się domyka, czekamy już tylko na reprezentację Czech, ale o tym w następnym odcinku.