Okej, trzeci raz podchodzę do tej wypiski
Marta,

a ja się będę cieszyć z tego powodu jak zwykle i nawet bardziej. Czy się to komuś podoba, czy nie
Zresztą patrząc na Twoje nowe pomysły, zapowiada się fantastycznie

Wiesz, że ja to próbowałam zrobić i nie jestem w stanie nawet utrzymać się w pozycji

Coś czuję, że brzuch będzie ze stali nierdzewnej
Reasumując, w zupełności pozwalam Ci się zabrać na przejażdżkę. Wymyślimy jakąś historyjkę i możemy jechać


Mam już nawet motyw przewodni
Viki, dziękuję Ci za wsparcie
Ja na scenie się raczej znajdę, prędzej czy później

Ze mną jest tak, że jak sama się do czegoś nie przekonam, to nie ma szans, żeby ktoś to zrobił w moim imieniu. W przypadku mojej sylwetki, to czuję, że to wszystko idzie w tym kierunku, o który ostatecznie chodzi, tyle, że wolniutko. Marta dała mi się już poznać na tyle dobrze, że wiem, że wszelkie gwałtowne ruchy (częste aeroby inne niż te na zasadzie marszy, albo hopki-galopki) wychodzą mi w ogólnym rozrachunku czkawką. Na pewno jak mam się prezentować i podpisywać pod wyglądem z nazwiska, to musi być krata. Tak sobie powiedziałam, tak sobie to uwidziałam

Póki co, sporo pracy. Sporo do przepalenia
A fotek nie ma, bo ze mną jest tak samo jak było

Jestem bardziej nawodniona, ale kształt jest taki jak na ostatnich. Separacja na nogach słabsza, brzuch nie taki i ogólnie mniejsza susza, ale nawet to samo
wcięcie w talii się zachowało. Jestem naprawdę bardzo zadowolona z formy upasienia

_________________________________________________________________________________________
I teraz historyczny wpis
Osobiście nastawiam się na Debiuty



To nam daje jeszcze +/- pół roku czasu. Ostatnie półrocze spędziłam z chudym planem i wyszło mi to na dobre, bardzo dobre, ale tak jak mówię - będzie krata, bark i przy tym zachowany zad i wyraźne czwórki, IDĘ gdziekolwiek mnie Marta wyśle

Czas zrobić użytek z "misworld"


Poza tym, każde takie wydarzenie, to świetna okazja żeby Was poznać

, a mnie w tym światku mało. Zaczynam to coraz wyraźniej odczuwać, czyli, że mnie ciągnie
Wczoraj nawet byłam na takim
street-work out treningu i okej, formę od pasa w górę młodzieńcy mają, ale ten chroniczny brak nóg i garb, aż mnie raził.
Dla odmiany teorie jakie tam zasłyszałam, powaliły. Na przykład, że wcale nie trzeba wyznaczać zakresu wykonywanych powtórzeń słabszą stroną, bo wystarczy jak ją docisnę zdublowaną ilością powtórzeń, wówczas na pewno się wzmocni

Wspomniałam o ewentualnej, pomocniczej kompensacji ruchu i niekoniecznie proporcjonalnych z tego powodu stronach, to w odzewie usłyszałam, że ile ludzi tyle teorii ... Albo, ja wiem, że słaba jestem w siłę, ale czy to możliwe by po 250 przysiadach z 10kg, na moje zdziwienie "ty siedzisz? chodzisz dzisiaj?

", usłyszeć takie pewne siebie "no pewnie

" No, ale dobrze. Nie mnie oceniać, bo może rzeczywiście im dalej w las, tym mniej się bólu czuje.
No a teraz to już wypiska
______________________________________________________________________________
dzień 34
TRENING:
3x20
1. MC
30/30/30x4+25x16
30
30
2. Ściąganie gumy na narciarza
3. Wiosło sztangą
15
15
15
4. Przysiad plie
5/5/5x2+13xCC
5/5/5x11+4xCC
5/5/5x5+CCx15
5. Uginanie nóg z piłką
6. Uginanie ramion na piłce z gumą, wysoko
7. Prostowanie ramion z gumą
+ marsz
Fak

Jak tylko skończyłam I serię, tak zaczęła się walka na wypasie o dotrwanie do końca

III seria to oczywiście dno

, ale po całości zad bum_size
dzień 35
DNT
Miałam wrażenie, że chodzę jakby dopiero co z konia zeszła
dzień 36
Marsz + brzuch
Długi marsz, początkowo żwawy.
Brzuch jak zwykle - jako tako
Zmieniony przez - misworld w dniu 2014-07-13 11:24:03