Cześć.
Dzisiaj 8h pracy, mało spałem więc ogólnie przed treningiem ciężko było xD pospałem 40min przed trenem i ruszyłem
nogi.
ogólnie zabawiłem się kolejnościa, nie wiem czy dobrze, ale na pewno nie żałuje, nowe doświadczenie
Syzyfki
6s. 3 serie stałe obciążenie, potem po 2-3 dropy i regresja
Wypychanie na suwnicy
3s 80-160kg, 1s. 30p na 120kg, potem już dropy
Przysiad
1s 30p. 60kg
Prostowanie
2s 1s. z dropami, druga regresja 40-19kg
Uginanie podudzi
4s 1s ciężko, 2s dropy, 1s regresja 70-30kg
MC na sztywnych sztangle
3s 22,5-12,5kg do 20p.
Odwodziciele
3s normalnie, 1 s regresja
łydki
3s na maszynie dropy
rowerek - 22min
syzyfki - ucze sie tego, ale uda byly twarde i nawet piekły
suwnica - tutaj bardoz uda piekły, super czucie, dropy sa mega, nie zszedłem w żadnej s erii na dropach itd poniżej 20p, łącznie to ze 120p przekręciłem w 3 seriach xD
prostowanie najs
uginanie - nigdy tak mocno nie palily i bolaly mnie dwojki, dropy i regresy mega weszly, troche kombinowania i bomba
reszta ok
ale bede chyba jednak przysiad pierwsyz katował:)
ogólnie kolega mnie zmotywował
"cwiczymy miesnie a nie ego" i dlatego tak bardzo w czucie poszedlem i siad nie robiłem mega silowo na poczatku.
ale jednak taka seryjka dobrze mi zrobi na 100% i jeszcze lepsze palenie bedzie, ledwo chodze:) micha ok, tylko schabowy jeden wszedł, ale juz nie popadajmy w paranoje.