Witam, otóż na początku przedstawie swoją sytuacje. Otóż ponad rok temu ważyłem 80 kg(tłuszcz), dzięki bieganiu, odstawieniu słodyczy i ograniczeniu posiłków schudłem do 60 kg. Dzisiaj ważę 64 kg i chciałbym trochę przytyć, na nogach i brzuchu mam tłuszcz, ale ręce są suche jak gałązki, kości do których przylega skóra(może to wina genetyki? W razie czego mogę wrzucić zdjęcie).Dodam że mam 178-179 cm wzrostu.
Ok, więc chciałbym przytyć, diety nie mam, staram się po prostu nie jeść słodyczy i tłustych rzeczy, ale za to jeść dużo, z tym że chciałbym to zrobić w taki sposób, żeby jakoś wyglądać(tzn. żebym się nie wylewał), dlatego robię regularnie ćwiczenia(póki co to
a gdy skończę chciałbym spróbować a6w)oraz biegam.
No właśnie, czy chęć przytycia nie wyklucza się z bieganiem? Biegam sporo, staram się co 2 dni(no chyba że mam dłużej zajęcia, wtedy odpuszczam i nadrabiam w inne dni), jak biegam to przeważnie 45-65 min średnim truchtem i nie wiem czy da się w jakiś sposób pogodzić to z tyciem? Może ograniczyć bieganie? Czy bieganie z jednoczesną chęcią przytycia ma sens ?
Odnośnie ćwiczeń dodam, że oprócz wspomnianego robię też pompki, na siłownie nie chodzę, bo:
a)w kości nie wyrzeźbię
b)nie zależy mi na nie wiadomo jakiej sylwetce, tylko na jakiejkolwiek, żeby to jakoś wyglądało
Pozdrawiam.
Ok, więc chciałbym przytyć, diety nie mam, staram się po prostu nie jeść słodyczy i tłustych rzeczy, ale za to jeść dużo, z tym że chciałbym to zrobić w taki sposób, żeby jakoś wyglądać(tzn. żebym się nie wylewał), dlatego robię regularnie ćwiczenia(póki co to
a gdy skończę chciałbym spróbować a6w)oraz biegam.
No właśnie, czy chęć przytycia nie wyklucza się z bieganiem? Biegam sporo, staram się co 2 dni(no chyba że mam dłużej zajęcia, wtedy odpuszczam i nadrabiam w inne dni), jak biegam to przeważnie 45-65 min średnim truchtem i nie wiem czy da się w jakiś sposób pogodzić to z tyciem? Może ograniczyć bieganie? Czy bieganie z jednoczesną chęcią przytycia ma sens ?
Odnośnie ćwiczeń dodam, że oprócz wspomnianego robię też pompki, na siłownie nie chodzę, bo:
a)w kości nie wyrzeźbię
b)nie zależy mi na nie wiadomo jakiej sylwetce, tylko na jakiejkolwiek, żeby to jakoś wyglądało
Pozdrawiam.
Krzysztof Piekarz

