Wracam do liczenia miski i treningów
DNT
Zakupiłam blender
zrobiłam swój pierwszy pasztet pieczony z wątróbki i cycka indyczego. Smakowałam, no w smaku typowo pasztetowy, smaczniejszy od kupnego wiadomo
ale trochę przesoliłam i chyba przepieprzyłam. Czaję się jeszcze na pasztet strączkowy Oveji.
Miska
warzywa: pomidory, trochę marchewki i cebuli, brokuł, por, cukinia
napoje: woda, zielona herbata x2
suple: tran, kombucha
Ruda czy mogę mieć do Ciebie sprawę na prv?
Zmieniony przez - agnete w dniu 2013-07-12 13:06:54
Zmieniony przez - agnete w dniu 2013-07-16 10:19:55
DNT
Zakupiłam blender
zrobiłam swój pierwszy pasztet pieczony z wątróbki i cycka indyczego. Smakowałam, no w smaku typowo pasztetowy, smaczniejszy od kupnego wiadomo
ale trochę przesoliłam i chyba przepieprzyłam. Czaję się jeszcze na pasztet strączkowy Oveji.
Miska
warzywa: pomidory, trochę marchewki i cebuli, brokuł, por, cukinia
napoje: woda, zielona herbata x2
suple: tran, kombucha
Ruda czy mogę mieć do Ciebie sprawę na prv?
Zmieniony przez - agnete w dniu 2013-07-12 13:06:54
Zmieniony przez - agnete w dniu 2013-07-16 10:19:55
Trochę wina też wpadło. Ważne, że czysto
w skrócie: zero warzyw, dużo owoców, nabiału i pieczywa pszennego z masłem, trochę stołówkowego jedzenia. Czuję się do dupy, energia ze mnie wyparowała kompletnie. Brzuch miałam codziennie jak balon, no i te gazy...
Wracam do normalnego jedzenia od dziś, bo inaczej padnę. To już trochę mniej istotne, ale mam wrażenie, że odłożyło mi się trochę tłuszczu na lędźwiach i z tyłu na plecach na wysokości cyca.
trochę się wkurzyłam, bo miałam potężną chęć powyżywać się na żelastwie
ale już jutro to uczynię 