wlasnie dopiero jakis czas po walce do mnie dotarlo,ze to bylo
KO. w pierwszej chwili sie tak na tym nie skupilem,chocby ze wzgledu na to pajacowanie,ktore dawalo ku temu mozliwosc,ale WOW,SILVA PADL W STOJCE.
przed walka niewielu bylo tych,ktorzy stawiali na Weidmana (standardowo troche za malo obiektywizmu,co bylo widac chocby po obstawianiu wyniku walki przez Nastula Team,czyli gosci,ktorzy powinni sie niby znac na mma,a jedynie Juras postawil na Chrisa,reszta jakby Silva byl nie do pokonania sprawiala wrazenie),ale jak juz sie tacy znalezli,no to pojawialy sie dwie opcje:poddanie i decyzja.
Spider nie przegrywal od bardzo dawna,jego ostatnie porazki to w zasadzie prehistoria,a te ktore mialy miejsce,to przegrane przez suby ,decyzje i dyskwalifikacje,porazka w stojce w zasadzie nie wchodzila w gre. w sumie troche mi go szkoda,nie przepadam za nim,ale lubie takie historie jak "niepokonany w stojce wielki mistrz Anderson THE SPIDER Silva".