A więc tak:
Start moich zmagań ze zmianą sylwetki rozpocząłem od 14.02.2013. Waga wyjściowa 110kg. Na moje mało sprawne oko BF na poziomie 35%. Lub mniej. Początek to tragedia, gdyby nie bardzo mocna silna wola to raczej dałbym sobie spokój po pierwszych zakwasach. Brzuch dokuczał przez 4 długie i namiętne dni.
Plan ćwiczeń siłowych, który mieliście okazję czytać po dwóch tygodniach zmieniłem na lżejszy. W bardzo dużym stopniu zbliżony do zwykłego FBW, który będę jeszcze wałkował przez cały najbliższy miesiąc. Później mam zamiar go przebudować i dołożyć więcej ćwiczeń.
Aeroby = orbitrek. Pierwsza przeprawa na nim trwała około 3 minut po czym nastąpił stan przedzawałowy. Starałem się codziennie dokładać troszkę czasu i dystansu. Po trzech tygodniach byłem na etapie ok. 18 minut i 6,5km. Później starałem się przekroczyć magiczne 20 minut. Udało się. Teraz wygląda to tak, że mykam 28 minut 10km.
Dieta – to jest to co mnie inspirowało bardziej niż sam początkowy rozruch. Dostałem bardzo dużo uwag od Was i wdrażałem je po kolei. W dwóch pierwszych tygodniach można powiedzieć że testowałem sam siebie. Piłem bardzo dużo wody żeby tylko oszukać żołądek. Z upływem dnia było już tylko lepiej. Na dzień dzisiejszy spożycie wody jest na poziomie 3,5 litra na dzień. Przykładowy dzień wczorajszy z mojej diety:
Posiłek 1:
- Chleb żytni pełnoziarnisty 200g
- Polędwica z indyka 50g
- Twaróg chudy 150g
- Pomidor 50g
Posiłek 2:
- Jabłko 200g
- Twarożek ziarnisty 180g
Posiłek 3
- Mięso drobiowe gotowane 300g
- Marchewka z groszkiem 150g
- Oliwa z oliwek 20g
Posiłek 4 (przed treningiem)
- Jabłko 200g
- Banan 150g
Posiłek 5 (po treningu)
- Twarożek ziarnisty 180g
- Tuńczyk 75g
Posiłek 6
- Twaróg chudy 200g
- Polędwic z indyka 50g
Teraz tak patrzę na to zestawienie i jakoś dziwnie mi tu z tłuszczami wychodzi. Ale to się dopracuje.
Suplementacja - Termo Fat Burner,
Universal Nutrition - Animal Cuts.
W każdym bądź razie dało to taki efekt że waga spadła do 104kg. Szkoda że nie zrobiłem pomiarów brzuszyska i takich tam. Foto zrobię po następnym okresie który ustawiłem co 4 tygodnie i wtedy się pomierzę.
Osiągnięcia – oprócz aerobów nie przywiązuje do tego na razie większej wagi. Ćwiczę mocno siłowo, ale kilogramów nie liczę bo moim zdaniem przy redukcji nie jest to najistotniejsze.
Kontuzje – no i tutaj jest pewien mankament…. Główną i najmocniejszą kontuzją jest według moich znajomych uraz mózgu. Ostatnio nic więcej się dla mnie nie liczy jak ćwiczenia… Ale zlewam ich i robię dalej swoje. A na poważnie, kolana ale to przez złą technikę na orbitreku, już się z tym uporałem. Prawy bark, i tutaj gorszy problem. Miałem go kiedyś wybitego i sam sobie go nastawiłem (skoki do wody). Nie wiem za bardzo co w tym temacie zrobić….
No to chyba wszystko…
Krytykujcie, doradzajcie….
Ja lecę na siłownie i wieczorem się odezwę.
Zmieniony przez - bolo-1983 w dniu 2013-02-15 17:10:06