@ odeszła, wzięłam się za ćwiczenia.
Na rozgrzewkę wejście po schodach na 8 piętro (masakra zadyszka astmatyczna

).
Potem zgodnie z rozpiską dla zielonych :
1) wznosy nóg z leżenia ( słabusie mam nogi, oj słabusie...)
2) wspięcia na palce obunóż ( to było miłe)
3) przysiady klasyczne z hantlami - po 1,4 kg, bo tylko takie mam
4) wejście na ławkę z hantlami (to była sofa

)
5) wznosy z opadu - i tu miałam problem, bo oglądnęłam sobie technikę,
tylko nie wiedziałam na czym to w domu zrobić- zrobiłam bokiem na
krześle, ale to nie całkiem to
6) pompki klasyczne ( truuudno było...)
7) podciąganie obciążenia wzdłuż tułowia oburącz( z hantlami)
8)
pompki w podporze tyłem ( też było ciężko, no i musiałam kombinować
mając do dyspozycji miękką sofę i krzesło...)
Ledwo uciągnęłam 2 obwody, ale dałam radę

.
Jak będę miała jakąś lewą kasę, to chyba zainwestuję w piłkę (widziałam w rossmanie) i taśmy.
A tak w ogóle- rozejrzę się w okolicy za jakąś mordownią, bo wychuchane siłki mnie nie kręcą - za dużo szpanu
Mam w bloku odwalony klub, ale jest nieczynny- masakra, a byłoby tak wygodnie
Poniżej wrzucam miskę.
Szefowo- nie krzycz; staram się dobijać wszystko, czasami nie wychodzi , ale uczę się

.
