hej, do tej pory nigdy nie udzielalam sie na forum, glownie z powodu panujacego tu konwencjonalnego podejscia do zywienia...
przyznam, ze dlugo bylam na diecie wegetarinaskiej, potem typowo zalecanej przy duzej ilosci i intensywnosci treningow (niskokaloryczna, wysokobialkowa, 5 razy dziennie posilki itd)
Od jakiegos czasu mocno interesuje sie nie tylko paleo, ale odzywianiem ogolnie w aspekcie zdrowotnym.
Sporo mozna poczytac na moim blogu wiec nie bede sie powielac.
Cieszy mnie, ze paleo jest coraz bardziej popularne i ze powstal ten watek :)
Odnosnie kalorii, to jest jakas obsesja, z postrzeganiem jedzenia w ogole w kontekscie ilosci kalorii, i z wielu powodow jest to bledne zalozenie. Chociazby dlatego, ze metabolizm to nie tylko kalorie wejscie -wyjscie. Przede wszystkim nasze organizmy nie mają licznika kalorii. Jesteśmy w stanie co prawda oszacować ile kalorii spożywamy, ale nie możemy jednoznacznie sprawdzić ile kalorii spalamy. Zapominamy, że organizm to małe laboratorium, które aby spalić kalorie uruchamia szereg procesów chemicznych. Każdy konsumowany produkt spalany jest inaczej, dwa produkty o tej samej kaloryczności, ze względu na różny skład, trawione są w różny sposób. To doprowadza nas do konkluzji: kaloria kalorii nie równa. Liczby jednakowe w tabelach kalorycznych nie mają odzwierciedlenia w liczbach kalorii gdy jedzenie dostanie się do naszego systemu. W zależności od tego czy konsumujemy węglowodany, białko czy tłuszcz nasz organizm reaguje wydzielając odpowiednie hormony i uruchamiając różne procesy trawienne. Różne procesy trawienne oznaczają różną ilość energii, która jest potrzebna do ich przeprowadzenia. Nazywane jest to efektem termicznym jedzenia. Wiemy, że białko potrzebuje znacznie więcej energii niż węglowodany czy tłuszcz.
Dla organizmu ważne jest dostarczenie odpowiednich składników odżywczych, jeśli proporcja między nimi zostanie zachwiana to nawet przy prawidłowym kalorycznym zapotrzebowaniu pewne procesy (w tym odchudzanie) nie zostaną przeprowadzone prawidłowo. Dla przykładu: gdy ograniczymy spożycie tłuszczy, zakładając, że białko dostarczamy w odpowiedniej proporcji, całą pozostała kaloryczność jedzenia pozostawiamy węglowodanom. Przy diecie, którą nie jest z definicji wysokowęglowodanowa, ale większość kalorii pochodzi z tego źródła, organizm zapasy energii pobierze bezpośrednio z mięśni (ze względu na zablokowane komórki tłuszczowe, z których nieuwalniana jest energia). Oczywiście schudniemy, ale dieta pozostawi nas szczupłymi z wysoką zawartością procentową tkanki tłuszczowej. Dlatego istotne jest jak chcemy schudnąć, bo nie sztuką jest pozbyć się po prostu kilogramów, istotne aby to była tkanka tłuszczowa.
Każdy typ jedzenia, który jemy wywołuje określony efekt. Można stwerdzić, że w zależności od tego co zjemy organizm dostaje odpowiedni sygnał co ma dalej robić. Ważne jest co jemy, kiedy jemy a nawet jak jemy. Nie możemy zapomnieć, że ciało nie wykorzystuje całego spożytego jedzenia tylko i wyłącznie dla zapewnienia energii.
Białko używane jest w pierwszej kolejności jako budulec do naprawy mięśni i innych komórek. To czy zostanie wykorzystane jako źródło energii zależy od naszego zapotrzebowania (zwiększone
zapotrzebowanie na białko mają np. sportowcy lub ludzie pod wpływem stresu). Niemniej jednak nasze organizmy naturalnie wybierają inne formy, z których łatwiej pozyskać energię. Może tłuszcz? Nie do końca. Chcielibyśmy aby tłuszcz był preferowanym źródłem energii, ale jego rola biologiczna jest ściśle określona, ponieważ tłuszcze są integralna częścią komórek (wykorzystywane dla prawidłowego funkcjonowania mózgu czy też systemu nerwowego). Jeśli wraz ze spożytym tłuszczem spożyjemy sporą ilość węglowodanów, to ze względu na insulinę, która dostarczy wszystkim komórkom niezbędnych substancji odżywczych, tłuszcz będzie mógł zostać zmagazynowany, zamiast zostać wykorzystanym jako źródło energii. I tu dochodzimy do sedna: tylko węglowodany są wykorzystywane bezpośrednio jako źródło energii i nie stanowią żadnego typu budulca dla organizmu. Nadmiar glukozy (przekształcone węglowodany) gromadzony jest w mięśniach i wątrobie w postaci glikogenu, a reszta wędruje bezpośrednio do komórek tłuszczowych (po przekształceniu w kwasy tłuszczowe).
Gdy zaburzymy tą równowagę. np. braknie białka w diecie - organizm pobierze je z mięśni, gdy braknie węglowodanów - organizm przekształci białko i tłuszcze do glukozy.
Dlatego tak naprawde liczenie kalorii nie ma sensu i w konteksie odchudzania i utrzymania masy. Na paleo cieżko jest przytyc, ale jets to realne...trzeba jesc i jesc, duzo i czesto. Duzo wiecej niz na diecie tradycyjnej. Ponadto spozycie wiekszek ilosci tluszczu w duzej mierze rekompensuje deficyty kaloryczne itd.