Muszę się odnieść do reakcji na mojego posta, i od razu zaznaczam, że retoryka „ja pyyerdole, żenada jakaś, herezja, pseudo-biolog” jest mi obca i nie mam zamiaru tym samym się odwzajemniać.
Co do ksylitolu, - podniosła się tu wrzawa podobna gdy pojawił się druk. Ludzie księgi niszczyli sądząc, że od tego czasu wszystkie malowidła i freski znikną, bo zdolność czytania wyprze ikonografię. Jak widać ciągle malarstwo, freski i komiksy mają się dobrze.
1.Ksylitol to organiczny związek naturalnie występujący w owocach, drewnie, floemie, kambium i drewnie roślin.
WHO nie określiło górnej granicy spożycia.
Kilka jego cech:
- zapobiega próchnicy zębow
- ma działanie antybakteryjne ( w Finlandii jednym z metod leczenia zapalenia ucha jest ssanie ksylitolu)
- nie fermentuje w jelitach jak np. sacharoza i tym samym poleca się go w zwalczaniu Candidy
- leczy zapalenie bakteryje gardła
- jest stosowany u chorych na mukowisdydozę zapobiegawczo przed zapaleniem płuc
- nie zakwasza treści żołądkowej więc poleca się go u cierpiących na nadkwasotę
Tu jest minimalna dawka literatury. Mam nadzieję, że chociaż abstrakty się otworzą.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21576989
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16895079
http://www.sciencedaily.com/releases/2007/02/070215113450.htm
http://www.aapd.org/media/Policies_Guidelines/P_Xylitol.pdf
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/783060
Używam go do dżemów czasem, więc na kromce chleba jest go ok 1g. Straszne prawda?
2. Skrobia
No i tu moja wina. Faktycznie. Nie dopisałam, że chodzi mi tu o GMO. Mam nadzieję, że Wy stroniące od hodowlanych kurczaków wiecie, że genetycznie modyfikowany szajs wpływa bezpośrednio na mutacje nie tyle naszych tkanek, co wszelakich organizmów wewnątrz jelit i tym samym zaburzając procesy obronne, stymulując alergie etc...
Kukurydza jest rośliną
wiatropylną. W Meksyku – ojczyźnie kukurydzy, kilka pól GMO (odpornych na Roundup) zapyliło WSZYSTKIE pozostałe pola. W Polsce też dominuje kukurydza GMO.
W słoiczkach z jedzeniem dla dzieciaków jest GMO, chyba Bobovita wiedzie w tym prym.
3. Azotany, pestycydy etc.
No tak :
Warzywa z hipermarketu nie są bee - oczywiście, że nie, a znalazłaś gdzieś ładniejsze?
Niektóre badania z woj. Mazowieckiego wskazały 400% przekroczonej normy zawartości azotanów w kapuście i 1000% w szpinaku.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez?Db=pubmed&Cmd=Retrieve&list_uids=11771116&dopt=abstractplus
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20359265
http://scholar.google.pl/scholar_url?hl=pl&q=http://www.ambientemola.it/html/wp-content/doc/nitrate_review.pdf&sa=X&scisig=AAGBfm2z4CQdkeDDoekOrnKJwVX_vlAGuw&oi=scholarr
Skoro mogę hodować rośliny i rośliny bardzo dobrze u mnie rosną, to czemu nie? Jak ktoś tu zaznaczył, faktycznie – w dzisiejszych czasach, cholera to luksus ☺ Szczególnie czas jest ograniczający.
Co do „
napychania małych żołądków” warzywami:
Wszystkie matki wiedzą - my decydujemy tylko co może jeść dziecko (do pewnego wieku w 100%), ale ile tego zjedzą – to już jego sprawa.
Oczywiście nie ma co przesadzać, w szkołach, w przedszkolach je się podle, ale dla mnie tym bardziej oznacza to, że właśnie chociaż w domu ma być dobrze tj. różnorodnie, bez przesady z białkiem i przede wszystkim smacznie.
4.Mleko modyfikowane
Wszystkie znalezione szczątki ludzkie dzieci np. na Krymie, Egipcie czy Pompejach wskazały, że dzieci NIE MIAŁY próchnicy. A to zdjęcie dziecięcej facjaty z powszechnym obrazem uzębienia:
Udowodniono, że mleko modyfikowane:
- zwiększa ryzyko cukrzycy typu I i II w wieku dorosłym
- wysoko podnosi prawdopodobieństwo nadwagi i otyłości w wieku dorosłym
- stymuluje insulinoodporność
http://jama.ama-assn.org/content/285/19/2461.short
http://www.springerlink.com/content/q4w7621646lr5t63/
http://diabetes.diabetesjournals.org/content/48/7/1389.short
http://www.13.waisays.com/breastfeeding.htm
i nie ma znaczynia czy to jest mleko HA, czy inne ACH.
Reasumując żyjemy w takich czasach, że karmić piersią 3 lata ciężko, oddychamy jak rzekła 4nn „skażonym powietrzem” , w szkołach w Polsce karmi się kiepsko. Jakoś trzeba się tu odnaleźć.
Obliques słusznie zanaczyła, wychowanie to pewne zakazy, nie da się inaczej, ważne by młody człowiek nie patrzył na szajs jak na owoc zakazany, ale świadomie wybierał lepsze. Kiedyś pracowałam we Francji i widzę jak zupełnie inaczej podchodzi się tam do karmienia dzieci w szkołach, przedszkolach. Kto wie, może u nas się coś ruszy.