Witam serdecznie mam poważny problem, a właściwie ma go mój tata. Chodzi o to, że jest bardzo otyły. Waży 135 kg przy wzroście 182 cm, a ma już na karku 51 lat. Widzę jak się męczy i z dnia na dzień coraz bardziej się o niego martwię. Nawet wejście po schodach na drugie piętro sprawia mu już problemy. Pewnego razu mama odrzekła do taty "ta tusza Cię zabija". Niestety tak to wygląda. Niby ruchu ma dużo, rzekłbym aż nadto, bo pracuje na świeżym powietrzu od 5 do 20 (praca + rola), ale mimo wszystko coraz bardziej tyje. Ostatnio udało mi się go namówić, aby poszedł porobić kompleksowe badania. Wyniki nie były zadowalające, ale pani "doktor" (również nieco otyła) skwitowała, że zarówno ona sama i jak i mój tata będą żyli jeszcze bardzo długo... Ot takie "profesjonalne" podejście... Kiedyś mój tata od przepracowania miał problem z sercem. Pojechał do kardiologa, a dialog wyglądał mniej więcej tak:
Kardiolog: Czy ktoś w pana rodzinie miał już problem z sercem?
Tata: tak, mama.
Kardiolog: I żyje?
Tata: Tak, żyje i ma 70 lat.
Kardiolog: A to niech mi pan dupy nie zawraca, matka żyje to i pan będzie żył.
I szczerze powiedziawszy do lekarzy zaufania nie mam i chyba nie trudno się dziwić... (Jeszcze nie tak dawno jeden "specjalista" poprzez blokady w kolano, "wykończył" moją babcię, która po zastrzykach przestała chodzić i w niedługim czasie umarła). A co do "specjalistki", u której mój tata robił kompleksowe badania, to przebąkiwała ona coś jeszcze o siłowni i rowerku, ale nie oszukujmy się mój tata nie będzie miał na to czasu. Dlatego też w tym wieku i przy tym rozkładzie zajęć ostatnią deską ratunku jest chyba dieta (no chyba, że ktoś uważa inaczej). Chciałbym uzyskać w tym temacie kilka porad. Wiem, że tata odżywia się fatalnie (masa tłustych rzeczy), ale mam nadzieję, że ktoś mi tu przedstawi jakąś ciekawą dietę. To co wyczytałem nie do końca mnie zadowala. Byłoby kapitalnie gdyby odezwał się też ktoś kto być może miał podobną sytuację i poradził sobie z problemem. W każdym razie nie ma co czekać i tutaj każdy dzień może być na wagę złota. Naprawdę ostatnimi czasy mam wrażenie jakby tata z dnia na dzień tył, do tego ma bardzo niezdrowy sen (przewraca się z boku na bok, chrapie, budzi się co chwilę) i czas najwyższy już coś z tym zrobić. Mam nadzieję, że pomożecie. Wierzę tylko w to forum i jeżeli tutaj nie znajdę pomocy to nie znajdę jej już nigdzie. A na pewno nie u takich pseudo-fachowców jacy są w moim mieście (gdzie indziej mój rodziciel nawet nie myśli aby się wybierać). Proszę o pomoc!
Kardiolog: Czy ktoś w pana rodzinie miał już problem z sercem?
Tata: tak, mama.
Kardiolog: I żyje?
Tata: Tak, żyje i ma 70 lat.
Kardiolog: A to niech mi pan dupy nie zawraca, matka żyje to i pan będzie żył.
I szczerze powiedziawszy do lekarzy zaufania nie mam i chyba nie trudno się dziwić... (Jeszcze nie tak dawno jeden "specjalista" poprzez blokady w kolano, "wykończył" moją babcię, która po zastrzykach przestała chodzić i w niedługim czasie umarła). A co do "specjalistki", u której mój tata robił kompleksowe badania, to przebąkiwała ona coś jeszcze o siłowni i rowerku, ale nie oszukujmy się mój tata nie będzie miał na to czasu. Dlatego też w tym wieku i przy tym rozkładzie zajęć ostatnią deską ratunku jest chyba dieta (no chyba, że ktoś uważa inaczej). Chciałbym uzyskać w tym temacie kilka porad. Wiem, że tata odżywia się fatalnie (masa tłustych rzeczy), ale mam nadzieję, że ktoś mi tu przedstawi jakąś ciekawą dietę. To co wyczytałem nie do końca mnie zadowala. Byłoby kapitalnie gdyby odezwał się też ktoś kto być może miał podobną sytuację i poradził sobie z problemem. W każdym razie nie ma co czekać i tutaj każdy dzień może być na wagę złota. Naprawdę ostatnimi czasy mam wrażenie jakby tata z dnia na dzień tył, do tego ma bardzo niezdrowy sen (przewraca się z boku na bok, chrapie, budzi się co chwilę) i czas najwyższy już coś z tym zrobić. Mam nadzieję, że pomożecie. Wierzę tylko w to forum i jeżeli tutaj nie znajdę pomocy to nie znajdę jej już nigdzie. A na pewno nie u takich pseudo-fachowców jacy są w moim mieście (gdzie indziej mój rodziciel nawet nie myśli aby się wybierać). Proszę o pomoc!
Krzysztof Piekarz
