Witam,
Chciałbym się z wami podzielić moim doświadczeniem ze złamanym obojczykiem. Piszę ten post w celach informacyjnych, bo z doświadczenia wiem jak człowiek panikuje przy tym złamaniu. Do rzeczy:
Obojczyk złamałem na feriach, podczas jazdy na nartach. Mam 23 lata, a w tym wieku już są problemy ze zrostem. Ogólnie złamanie było nie ciekawe: przemieszczenie. Lekarz w Zakopanym zaproponował mi składanie operacyjne za pomocą śrub, jednak na szczęscie była za duża kolejka do operacji i tylko założył mi temblak i kazał się zgłosić do lekarza w mojej miejscowości. Tak też zrobiłem. Z tym że zamiast do lekarza zgłosiłem się do pani Serwinki która mieszka w okolicach Lubartowa (na googlach można trochę o niej poczytać). Założyła mi miękką ósemkę i temblak. Kość się zrosła, a ja uniknąłem operacji. A tak mniej więcej przebiegała choroba:
-Przez pierwsze 4 tygodnie NIC SIĘ NIE ZRASTAŁO
- W piątym pojawił się BARDZO słaby zrost,ale kości się dalej ruszały
- ok 5-6 tygodnia kości się zaczęły stabilizować
- po 7 tygodniach( czyli w obecnej chwili) kości się nie ruszają, nic nie boli, a ręka pomimo uszstywnienia ma sprawność w ok 70%
Podsumowując dla ludzi ponad 20 letnich czas zrostu wynosi ok 8 tygodni.
Pamiętajcie nie ma co panikować to się NAPRAWDĘ zrośnie ale trzeba czasu ( ja tak ok po 5 tygodniach miałem prawię depresję bo nie widać było żadnych rezultatów.
Jak by ktoś potrzebował więcej informacji na temt złamania, zdjęć czy leczenia to piszcie na mojego maila, z chęcią odpowiem, bo WIEM JAK TO SIĘ PANIKUJE
[email protected]
p.s. przepraszam za błędy