Każdy z nas dobrze zna sytuację, gdy pomimo dobrze zaplanowanej progresji treningowej, dopracowanej diety i suplementacji, przychodzi moment, że na treningu tracimy moc. O ile jest to sytuacja jednorazowa, to kolejny trening powinien przebiegać już zgodnie z zaplanowaną progresją obciążenia i dalej powinno się notować postęp. Jednak, co w przypadku, gdy na kolejnym treningu dzieje się podobnie, a my dalej tkwimy w miejscu z obciążeniem, a nawet cofamy się z naszym wypracowanym progresem?

Poznaj 4 przyczyny takiego stanu rzeczy...

1. Zbyt rygorystyczny harmonogram treningowy

Żądza  poprawy wyników wpuszcza nas często w przysłowiowe maliny, powodując, że chwytamy się za  plany treningowe dla osób, które trenują wyczynowo. Pamiętaj, że 5-6 treningów w tygodniu, przy częstym niedoborze snu, dodatkowej pracy zawodowej, obciążeniu psychiczny, związanym z pracą i domem, sprawia, że niekoniecznie  schemat taki  przełoży się na wyniki. Można zaobserwować także, że osoby trenujące nie notują progresu na dość wymagających objętościowo treningach, po czym sfrustrowane tym faktem, dodają jeszcze 1-2 jednostki treningowe, aby przezwyciężyć stagnację. Taka strategia nie doprowadzi do przełamania zastoju, a jedynie podniesie  ryzyko odniesienia kontuzji.

Daj sobie tydzień wolnego od treningów, utnij objętość treningową do 3 jednostek siłowych w tygodniu i zaplanuj progresję od nowa.

2. Zła kolejność ćwiczeń

Ten błąd popełniany jest  przez osoby początkujące. Jeżeli zależy nam na tym, aby podnieść wyniki siłowe w wyciskaniu sztangi leżąc, martwym ciągu czy przysiadach, powinniśmy właśnie na nich skupić swoją uwagę. Wykonywanie ćwiczeń, które wstępnie zmęczą docelowe grupy mięśniowe, niekoniecznie przełożą się na poprawę wyniku. Jeżeli Twoja "rozgrzewka" obejmuje  kilka serii ćwiczeń izolowanych przed głównymi bojami, objętość i intensywność zaplanuj tak, aby mięśnie były rozgrzane, gotowe do wysiłku, ale nie zmęczone.

3. Błędy techniczne

Walka z naciskami otoczenia... Każdy chwali się przecież wynikami w mediach społecznościowych, więc i na nas wywierana jest pewna presja, aby również pokazać to, co potrafimy. Gdy nasza siła będzie wynikała z poprawnej formy wykonania ćwiczenia, nie będzie w tym nic złego. Problem zaczyna  się, gdy  naszą uwagę zbyt mocno przekierujemy na ciężar tracąc technikę. Takie postępowanie zemści się na nas i spowoduje szybką stagnację. Co więcej, błędy techniczne prędzej czy później odbiją  się na naszej formie, powodując nasilone napięcia mięśniowe, bóle czy w konsekwencji kontuzję.

4. Brak stosowania działań naprawczych

Zagadnienie to odnosi się nie tylko do planowanych okresów roztrenowania, jak i zaplanowanej przerwy od wysiłku fizycznego związanego stricte z treningiem siłowym. Trening siłowy zwiększa napięcie mięśniowe, przez co dochodzi do różnych dysfunkcji tkanki mięśniowej, jak i powięzi otaczających mięśnie. Nasze treningi powinny być  uzupełnione o dodatkowe aktywności, których celem będzie  poprawa funkcjonalności tkanki mięśniowej. Powinniśmy więc wykonywać mobilizację, stretching, lekkie cardio, rolowanie mięśni, które mają na celu zadbać o to, aby tkanka mięśniowa była funkcjonalna, pracowała efektywnie, a krążenie w niej nie było utrudnione. Takie działania zapewnią szybszy proces regeneracyjny, co przełoży się bezpośrednio na uzyskane efekty treningowe.