Podatki od napojów słodzonych cukrem są proponowane jako narzędzie polityki mającej na celu przeciwdziałanie złym nawykom żywieniowym i powiązanych z nimi kosztami ekonomicznymi i społecznymi. Choroby niezakaźne odpowiadają za 71% zgonów na świecie, z czego około 40% można przypisać czynnikom dietetycznym.

Jak duże jest ryzyko i co ma do tego cukier?

Ostatnio obawy dotyczące niezakaźnych chorób związanych z dietą wzrosły ze względu na ich związek z cięższymi wynikami klinicznymi COVID-19, w tym hospitalizacją i zgonem. Udokumentowane negatywne konsekwencje zdrowotne nadmiernego spożycia napojów słodzonych u dzieci i dorosłych to np. przyrost masy ciała, insulinooporność i zwiększone ryzyko cukrzycy typu 2, chorób układu krążenia, próchnicy zębów, osteoporozy i nowotworów.

Cukrzyca w sposób bezpośredni zwiększa ryzyko niewydolności serca, udaru mózgu, zawału serca czy pojawienia się nowotworu. W ponad 45 krajach wdrożono podatki od napojów słodzonych cukrem w celu poprawy odżywiania i pośrednio ochrony zdrowia ludności.

cukier

Czy wyższe ceny mogą coś zmienić?

Czy podwyższanie cen napojów słodzonych jest skutecznym sposobem na poprawę wyborów żywieniowych populacji? Na temat nakazów, zakazów, zachęt i represji, metody marchewki i kija mógłbym napisać książkę. Uważam, iż obecny system wykorzystujący rozmaite przepisy, nakazy i zakazy jest w dużej mierze archaiczny i często po prostu nie działa. Wystarczy popatrzeć na kryzys związany z opioidami w USA i z alkoholem w Polsce. A przecież mamy plany, ustawy, zakazy, nakazy, przepisy, regulacje. Na niezbyt wiele się one zdają.

Podobnie może być z nakładaniem kolejnych podatków, które mają na celu poprawę stanu zdrowia społeczeństwa. Poza tym napoje słodzone wcale nie są jedynym „złem”, a co z chipsami, ciastami, ciastkami, batonikami, czekoladami i innymi słodyczami, nie w wersji dietetycznej? A co ze smażonym w grubej panierce mięsem? Co z grillowaniem? Co z tłuszczami nasyconymi i trans, zbyt małą podażą warzyw i owoców?

 

A co mówią analizy naukowe?

Przyjrzyjmy się jednak ustaleniom naukowców dotyczącym opodatkowania napojów słodzonych. Wzięto pod uwagę 62 badania dotyczące napojów słodzonych.

Wyniki

  1. Popyt na napoje słodzone był bardzo wrażliwy na wzrost cen spowodowany podatkami, czyli cechował się mniejszą elastycznością.
  2. Dodatkowe opodatkowanie napojów słodzonych ograniczyło ich sprzedaż o 15%.
  3. Według naukowców dodatkowy podatek wiązał się ze zmianą formuły napoju (ograniczenie dodatku cukru), zakupami za granicą (jeśli podatek występuje lokalnie, tylko w jednym kraju; a w USA np. w jednym stanie), jednak nie przynosił spadku zatrudnienia.
  4. Opodatkowanie napojów słodzonych wiązało się z podniesieniem ich ceny i niższą sprzedażą.

Czy podatek cukrowy i tego typu zakazy mają sens?

Moim zdaniem napoje słodzone nie są wcale podstawowym problemem XXI wieku. Opodatkowanie napojów słodzonych przyniesie pewne doraźne efekty, ale wcale nie zmieni ogólnej obrazu sytuacji. Definitywnie problem kosztów, jakie przynosi konsumpcja napojów słodzonych, mogłaby rozwiązać likwidacja państwowego systemu ubezpieczenia i leczenia. Być może ludzie bardziej szanowaliby zdrowie, gdyby musieli za płacić z własnej kieszeni za leczenie. Samo zakazywanie i nakazywanie nie musi przynosić efektów, bo ludzie i tak będą sięgać po alkohol czy tytoń. Gdy zajdzie potrzeba, znajdą sposób, by nabyć taniej produkty, których cena jest za wysoka. Wystarczy wspomnieć o przemycie tytoniu, nielegalnej produkcji papierosów i domowym wytwarzaniu bimbru. Ironizując, być może za kilka lat ludzie będą nielegalnie sprowadzać lub wytwarzać słodzone napoje, których legalne nabycie będzie zbyt kosztowne?

Komentarze (2)
TomQ-MAG

Podatek dziala. Wypelnia dziure w budzecie%) niekoniecznie ogranicza spozycie

0
Bull

Przerażający news z dziś: Braki cukru w sklepach. Biedronka wprowadza limity sprzedaży
20 lipca 2022, 12:36.

0