Współczesne komiksy, filmy akcji, trend w promowaniu idealnych, odtłuszczonych sylwetek prowadzą do stosowania przez mężczyzn najróżniejszego rodzaju legalnych i nielegalnych środków wspomagających budowanie mięśni oraz utratę tkanki tłuszczowej. Jednymi z najpopularniejszych (wg statystyk np. WADA) są sterydy anaboliczno-androgenne. Obejrzyj dowolną okładkę czasopisma dla mężczyzn, pękate bicepsy oraz odtłuszczone ciała są tam normą. Nawet pisma, które wcale nie celują w segment kulturystyczny oraz których redaktorzy są przeciwni stosowaniu sterydów anaboliczno-androgennych, coraz częściej na okładkach zamieszczają zdjęcia sylwetek uzyskanych przy zastosowaniu farmakologii! Najgorsze, iż redaktorzy powielają bezsensowne mity, często głosząc, że „Twoje nowe ciało” będzie tak wyglądać za 30 dni czy 12 tygodni, jeśli tylko zastosujesz „nowy, lepszy trening” lub „nową, super dietę”. Równie często w żelaznym repertuarze znajdują się porady dotyczące uzyskania idealnych mięśni brzucha, super szybkie diety czy też program 100 pompek, mający przynosić niesamowite przemiany sylwetki. Całość okraszają porady dotyczące związków („zdradzi Cię, chyba że”) lub seksu („zostań mistrzem techniki X” lub „spraw, żeby odleciała”). Prezentacja wymarzonych męskich sylwetek oraz sugerowanie, iż takie „ulepszone” ciało można prosto uzyskać, może wywierać szkodliwy wpływ na mężczyzn. W jednym z badań Blouin i Goldfield [9] przedstawili powiązanie między zaburzonym obrazem własnego ciała, a nawykami żywieniowymi. Zbadano 43 kulturystów, 48 biegaczy i 48 zawodników sportów walki. Kulturyści, o ironio, wykazywali największe niezadowolenie ze swoich sylwetek, z dużą tendencją do chęci uzyskania zmasowanej lub odtłuszczonej sylwetki, a nawet bulimią. Z perfekcjonizmem i niemożliwością uzyskania wymarzonego ciała wiązały się niższa samoocena i wspomniane zaburzenia. A jaki wpływ mają SAA na zdrowie – fizyczne i psychiczne? Jak mogą wpływać na relacje damsko-męskie? Postaram się odpowiedzieć na te pytania.

Czy sterydy anaboliczno-androgenne prowadzą do narkomanii?

Sterydy anaboliczno-androgenne są często przedstawiane jako całe zło tego świata. Ta swoista nagonka przypomina polowanie na czarownice oraz szukanie kozła ofiarnego. Wielokrotnie przytaczałem badania, z których wynika, że wśród narkotyków i środków o różnym potencjale uzależniającym, sterydy anaboliczno-androgenne zamykają stawkę i znajdują się wśród najmniej groźnych substancji. Mają pewne określone skutki zdrowotne, dla niektórych osób są bardziej groźne (np. dla osób po 50 roku życia; z wcześniej istniejącymi schorzeniami wątroby, nerek, serca), dla innych mniej szkodliwe. Niemniej warto pamiętać, iż panika w mediach często inspirowana jest sterydami anaboliczno-androgennymi, a szerokim łukiem omija się temat alkoholu – który wg licznych badań jest znacznie groźniejszy dla zdrowia jednostki i społeczeństwa od większości „twardych” narkotyków [2-4].

Wielu naukowców próbuje sugerować, iż ze stosowaniem SAA jest powiązany nałóg narkotykowy – jednakże, jaką rzetelność mają badania prowadzone na osobach mających we krwi, oprócz SAA i alkoholu, połowę apteki? Przykładowo zawodnik opisany w badaniach z 2000 roku [10] stosował SAA przez więcej niż 20 lat (w chwili śmierci miał 45 lat). W klubie, wśród trójboistów, miał opinię alkoholika. Zasłynął z wielu utarczek i bójek pod wpływem alkoholu. Rozwinęło się u niego uzależnienie od opioidów. Mężczyzna popełnił samobójstwo. Jeszcze inny obiekt (184 cm, 96 kg) – miał we krwi oprócz heroiny – morfinę (0,12 mikograma/ml krwi), dodatkowo 0,02 kodeiny, 0,2 amfetaminy i 0,001 THC- marihuana (wszystko wyrażone w µg/ml krwi). Jeszcze inny 32 latek, zmarły w 1997 roku, miał w moczu metabolity boldenonu, ale we krwi diazepam (relanium), morfinę, kodeinę – dodatkowo jeszcze prawie połowę śmiertelnej dawki alkoholu (znaleziono u niego 1800 µg alkoholu w mililitrze krwi, czyli 180 mg/dl; zaś >300-400 mg/dL alkoholu uznaje się za ilość mogącą spowodować depresję oddechową) [11]. Na chwilę obecną nie istnieją żadne przesłanki mówiące o tym, iż osoby sięgające po SAA muszą eksperymentować z narkotykami lub innymi substancjami o potencjale uzależniającym (leki narkotyczne, silniejsze leki przeciwbólowe itd.).

Czy sterydy wpływają na zaburzenia psychiczne?

SAA mogą aktywować szlaki sygnałowe, uwalniać peptydy opiatowe, modulować ekspresję GABA, wpływać na receptory 5-HT1 B oraz 5-HT2 (serotonina) – wpływać na obszary mózgu odpowiedzialne za depresję, stres, złość i zachowania seksualne [5]. Dopingowe dawki SAA mogą wywoływać depresję, hipomanię lub manię. Zwykle zespoły te są spowodowane czynnikami środowiskowymi, genetycznymi i psychologicznymi. Depresja – często towarzyszy zawodnikowi na etapie odstawienia farmakologii, w trakcie terapii po cyklu, gdy nie powróciła jeszcze produkcja testosteronu endogennego, pojawia się załamanie siły, nastroju, libido itd. Hipomania – to „podwyższenie nastroju i napędu psychoruchowego, ale z możliwością kontroli swoich zachowań i przynajmniej częściowym wobec nich krytycyzmem. Zwiększona radość i zadowolenie z życia oraz energia i aktywność życiowa, zmniejszona potrzeba snu, nieco przyspieszone tempo myślenia, „przejrzystość i jasność myśli” dają pacjentowi poczucie zwiększonej siły i własnych możliwości, „czasu na wszystko”” [12]. Pope i Katz przeprowadzili wywiady z kulturystami i graczami futbolu amerykańskiego stosującymi SAA, wniosek - 22% z nich miało wahania nastroju [6]. W kolejnym badaniu Pope i Katz wykazali, iż 23% pacjentów nadużywających SAA spełnia kryteria DSM-III dla zaburzeń nastroju, od dużych zaburzeń depresyjnych do zaburzeń dwubiegunowych typu I oraz II. Kolejne badanie na ciężarowcach dowodzi, iż biorący SAA dużo częściej mają symptomy depresyjne w porównaniu do niebiorących (DSM to podręcznik, który stawia sobie za cel przedstawienie kryteriów diagnostycznych wszystkich zaburzeń psychicznych, rozpoznawanych w systemie opieki zdrowotnej Stanów Zjednoczonych) [7]. Retrospektywne studium Malone (ciężarowcy i kulturyści) wykazało, iż 10% użytkowników SAA miało epizody hipomanii, kolejne 10% miało depresję po odstawieniu sterydów anaboliczno-androgennych. Niemniej chciałbym dodać, iż w przypadku wieloletniego podawania SAA u osób w podeszłym wieku nie odnotowywano negatywnych zjawisk z tym związanych, skutki uboczne były niewielkie [8]. Już sam fakt, iż użycie SAA nie dyskwalifikuje nikogo do kierowania pojazdami mechanicznymi – powinno budzić zdziwienie. Tymczasem dobrze i boleśnie znane są skutki uboczne kierowania pojazdami w stanie po użyciu czy wręcz nietrzeźwości.

Anders Behring Breivik – też brał SAA!

Sytuację SAA pogarszają sensacyjne doniesienia z prasy. Dziwię się, szczerze, że nikt nie podjął tematu, który powinien miesiącami być hitem prasy brukowej: „Anders Behring Breivik (który zabił 77 osób 22 lipca 2011 r.) sięgał po testosteron propionat, metanabol czy winstrol” [1] – ba, pisał nawet porady dla osób, które chcą brać sterydy i prowadzić „działania wojenne”. Prawdopodobnie sięgał również po stack ECA (efedryna, kofeina, aspiryna). Nie stronił również od inhibitorów aromatazy (exemestane). Dlaczego nikt nie wykorzystał tego tematu? Przecież to żyła złota? Należy pamiętać, iż często po sterydy anaboliczno-androgenne sięgają aktorzy (np. Schwarzenegger, Stallone), kulturyści (wielu się z tym wcale nie kryło np. Schwarzenegger czy Rich Piana), żołnierze, policjanci, funkcjonariusze służby więziennej. Ba, zdarza się, że przedstawiciele handlowi, kierowcy, pracownicy fizyczni – słowem, prawie każdy, kto chodzi na siłownię. Czy warto wrzucać wszystkich tych mężczyzn do jednej kategorii i twierdzić, iż są tacy sami? Znając podejście dziennikarzy, szybko uknuto by intrygę oraz powiązano stosowanie SAA np. z przemocą, agresją oraz skrajnymi ideologiami.

Wracając do zagadnienia tytułowego. Omówię kilka, podstawowych kwestii, które mogą być powodem wybuchu konfliktu w związku.

Punkt zapalny nr 1: „niedopasowanie temperamentu”

Innymi słowy – część mężczyzn po podaniu więcej niż 200 mg testosteronu tygodniowo odczuwa rosnący popęd (sytuację pogarszają inne środki stosowane równolegle np. metanabol, oxandrolone, anapolon itd.). Należy pamiętać, iż u mężczyzn o popędzie w mniejszym stopniu decyduje testosteron, a w bardzo dużym estradiol (co wykazano w licznych badaniach naukowych). Dlatego preparaty silnie aromatyzujące zapewniają idealne środowisko dla rosnącego „apetytu” seksualnego. Bardzo często taka sytuacja prowadzi do konfliktu w związku – gdyż partnerka może się poczuć traktowana instrumentalnie (on ciągle chce seksu: rano, wieczorem, przed pracą, po pracy, nieważne czy jest po treningu czy wypoczywał…). Kwestia libido jest w różny sposób uwarunkowana hormonalnie u kobiet i u mężczyzn, ponadto kobiety mają określone dni cyklu, gdy mogą odczuwać większą ochotę na seks (np. w trakcie owulacji, przed menstruacją itd.). ”Niektóre kobiety, […] w środkowej fazie cyklu menstruacyjnego lub gdy partner jest nieobecny emocjonalnie czy fizycznie, ale również bez wyraźnych przyczyn, mogą odczuwać „głód seksualny” – tzw. pożądanie spontaniczne” [15]. Proszę nie chwytać mnie za słówka, z premedytacją napisałem, iż mogą. Jest to na tyle złożone zagadnienie, iż nie sposób udzielać tu prostych odpowiedzi. Szczególnie, iż obok testosteronu i estradiolu popęd reguluje (lub ma na niego wpływ) np. prolaktyna, oksytocyna i dopamina. Ponadto kobiety i mężczyźni w różny sposób czerpią satysfakcję ze zbliżenia, na co wskazuje liczne piśmiennictwo [17]. Zwiększony poziom prolaktyny może występować w trakcie cyklu na SAA, z różnych przyczyn (najprawdopodobniej wtórnie do zwiększonego poziomu estrogenów; nadmieniam, iż znane mi są przypadki zwiększenia się ilości prolaktyny bez współistniejącego wysokiego poziomu estrogenów, a wręcz przy patologicznie niskim poziomie estradiolu u mężczyzn). Ponadto warto pamiętać, iż ciężkie uszkodzenia nerek i wątroby powodują wzrost ilości prolaktyny, a taka sytuacja nie musi być zaskakująca, biorąc po uwagę hepatotoksyczne i nefrotoksyczne działanie wielu sterydów anaboliczno-androgennych. Stwierdzono, iż hiperprolaktynemia zmniejsza libido oraz doznania seksualne u mężczyzn [13]. Z kolei podawanie kabergoliny (agonisty receptora dla dopaminy) nie miało wpływu na obiektywne i subiektywne parametry seksualne u pań. Prolaktyna jest wydzielana przez część gruczołową przysadki mózgowej (przedni płat przysadki). Jej wydzielanie jest hamowane przez podwzgórze, poprzez wydzielanie dopaminy przez neurony drogi guzkowo-lejkowej (ang. tuberoinfundibular neurons). Stąd właśnie agonista receptora dla dopaminy – dostinex znalazł swoje miejsce w terapii hiperprolaktynemii.

Punkt zapalny nr 2: „zejście z cyklu”

Bardzo często po „zejściu” ze środków dopingujących okazuje się, iż dotychczasowy łóżkowy superman stracił wigor. Część pań może odbierać brak zainteresowania ze strony mężczyzny jako odrzucenie lub co najmniej źle interpretować jako zaburzenie w relacji. Mężczyzna może być niepewny swoich „możliwości”, a cała sprawa jest niezmiernie delikatna dla męskiego ego. O tym należy pamiętać, szczególnie gdy nie wtajemnicza się partnerki w swoje cykle farmakologiczne (co chyba nie jest najlepszym pomysłem, prędzej czy później zaczną się pytania o przyrosty mięśni, o strzykawki, o igły, o ślady po iniekcjach itd.). Negatywny wpływ na libido może mieć też silna supresja estrogenów (inhibitory aromatazy), nadużywanie alkoholu, sięganie po narkotyki oraz dziesiątki leków stosowanych z różnych wskazań.

Punkt zapalny nr 3: „czas na dziecko”

Zwykle mężczyzna na „cyklu” staje się bezpłodny. Ogólnie rzecz biorąc, terapia testosteronem egzogennym (nieważne w postaci tabletek, żelu transdermalnego, plastrów czy zastrzyków z zawiesiną na oleju lub wodzie) prowadzi do zablokowania osi HPTA (wpływ na LH i FSH), zmniejsza poziom gonadotropin oraz prowadzi do spadku wewnątrzjądrowego stężenia testosteronu. Ma także wpływ na upośledzenie spermatogenezy, prowadzi do azoospermii u 40% pacjentów. W badaniach Wallace EM i wsp. [16] 28 zdrowych, płodnych mężczyzn w wieku 23-40 lat otrzymywało 200 mg testosteronu enanthate tygodniowo. Azoospermię (brak plemników) uzyskano u 17 z 28 mężczyzn. Po 5 tygodniowej kuracji testosteronem enanthate odnotowano gwałtowny spadek gęstości nasienia u mężczyzn z azoospermią (18,7 x 1 milion/mL) w porównaniu do grupy oligospermii (48,4 x 1 milion/mL). W obu grupach LH i FSH były poniżej poziomu wykrywalności. Wracając do głównego wątku – wieloletnia terapia SAA może prowadzić do całkowitej i nieodwracalnej bezpłodności. To po prostu jeden ze skutków ubocznych, z którym należy się liczyć. W przypadku gdy kobieta chce mieć dziecko, ta kwestia może stać się zarzewiem konfliktu. Tym bardziej, iż zwykle mężczyzna „na cyklu” wcale nie chce odstawiać farmakologii (ma świetne samopoczucie, rośnie siła, masa, widoczna jest „pompa”, użylenie, odczuwana jest zwiększona wydolność i energia życiowa itd.).

Punkt zapalny nr 4: „mój mężczyzna podoba się innym kobietom!”

Bardzo często odtłuszczone, umięśnione sylwetki przykuwają spojrzenia płci pięknej. W stałym związku może oznaczać to niekończące się konflikty i podejrzenia. Tym bardziej, iż dla wielu mężczyzn kierunek kulturystyczny oznacza liczne wyjazdy na zawody, zgrupowania, treningi itd. Cóż, związek zbudowany na nikłym zaufaniu może nie przetrwać podobnej próby.

Punkt zapalny nr 5: „siłownia jest najważniejsza”

Wielu mężczyzn stawia na piedestale sylwetkę, a to oznacza: wyliczone racje żywnościowe, żelazne godziny posiłków, specjalnie dobraną suplementację, regulowany czas snu, aeroby z zegarkiem w ręku, kosztowną farmakologię, sesje regeneracyjne, masaże, sauny, „łapanie opalenizny” (w sposób bardziej lub mniej naturalny) itd. Często w tym wariancie brakuje już czasu dla partnerki, na wspólne wyjścia do kina, restauracji, imprezy. Czy życie powinno kręcić się wokół nietrwałych mięśni, czy może za 10-20 lat ważniejsze będą inne kwestie? Cóż, sam odpowiedz sobie na to pytanie.

Referencje:

  1. https://thinksteroids.com/news/norwegian-killer-anders-behring-breivik-wrote-about-anabolic-steroids/
  2. Jan van Amsterdam, David Nutt, Lawrence Phillips, Wim van den Brink "European rating of drug harms"
  3. Dirk W Lachenmeier ”Comparative risk assessment of alcohol, tobacco, cannabis and other illicit drugs using the margin of exposure approach”
  4. van Amsterdam, Opperhuizen A., Koeter M.; van den Brink W. ”Ranking the Harm of Alcohol, Tobacco and Illicit Drugs for the Individual and the Population"
  5. Kindlundh A.M., Lindblom J., Bergström L., Nyberg F. The anabolic-androgenic steroid nandrolone induces alterations in the density of serotonergic 5HT1B and 5HT2 receptors in the male rat brain. Neuroscience. 2003;119(1):113–120.
  6. Review Affective and psychotic symptoms associated with anabolic steroid use. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3279830/
  7. Dwubiegunowe zaburzenia nastroju i zaburzenia depresyjne w klasyfikacji DSM-5 http://www.psychiatriapolska.pl/uploads/images/PP_2_2014/245Lojko_PsychiatrPol2_2014.pdf
  8. Davide Francomano, Andrea Lenzi, and Antonio Aversa “Effects of Five-Year Treatment with Testosterone Undecanoate on Metabolic and Hormonal Parameters in Ageing Men with Metabolic Syndrome” http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3945028/
  9. Blouin A.G., Goldfield G.S. Body image and steroid use in male bodybuilders. Int. J. Eat. Disord. 1995 http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7581418
  10. “Cause and Manner of Death Among Users of Anabolic Androgenic Steroids” Thiblin I, Lindquist O, Rajs J Forensic Sci 2000;45(1):16–23.
  11. http://emedicine.medscape.com/article/2090019-overview
  12. dr n. med. Joanna Borowiecka-Kluza, dr n. med. Marcin Siwek Choroba afektywna dwubiegunowa, MP.PL
  13. Krüger TH1, Haake P, Haverkamp J, Krämer M, Exton MS, Saller B, Leygraf N, Hartmann U, Schedlowski M. “Effects of acute prolactin manipulation on sexual drive and function in males”. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14656205
  14. Krüger THC1, Keil L1, Jung S1, Kahl KG1, Wittfoth M1,2, Leeners B3, Hartmann U1. “Lack of Increase in Sexual Drive and Function After Dopaminergic Stimulation in Women” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28406384
  15. Nowosielski Krzysztof, Skrzypulec Violetta „Cykl reakcji seksualnej u kobiety” - Via Medica Journals https://journals.viamedica.pl/ginekologia_polska/article/download/46601/33388
  16. Wallace EM1, Gow SM, Wu FC “Comparison between testosterone enanthate-induced azoospermia and oligozoospermia in a male contraceptive study. I: Plasma luteinizing hormone, follicle stimulating hormone, testosterone, estradiol, and inhibin concentrations.” J Clin Endocrinol Metab. 1993 Jul;77(1):290-3.
  17. https://journals.viamedica.pl/seksuologia_polska/article/viewFile/33549/24592
Komentarze (9)
basmann

Genialny artykuł!

0
gokuson

Wiadomo, Knife wymiata :)

0
januszg1

co w tym wszystkim genialnego?? a wymiata to przeważnie was biorących te sterydy- coraz któregoś wymiata na wieki wieków amen

0
Anonim

Janusz, nie każdy bierze sterydy.

0
basmann

Janusz, a po polsku poproszę. Nic nie zrozumiałem :)

0
Anonim

Świetny, mega świetny artykuł, dający wiele do myślenia bywalcom siłowni...

0
januszg1

Wiem, że nie każdy bierze bo sam trenowałem 6 lat i nie brałem.
Adresowane było do tych co biorą bez opamiętania.

0
liberae

Bardzo dobry artykul i bardzo trafna puenta "Czy życie powinno kręcić się wokół nietrwałych mięśni, czy może za 10-20 lat ważniejsze będą inne kwestie? Cóż, sam odpowiedz sobie na to pytanie."

0
Anonim

Dokładnie. Wystarczy spojrzeć na Arnolda.

0