P0KI, czy napisałem, że nie planuję "rozrastania"?
Moim celem jest sylwetka zdecydowanie masywna, ale przy małej ilości tłuszczu.
Przed redukcją męczyłem się z treningiem masowym jeszcze bardziej pogarszając swoją nadwagę. Zamiast budować mięśnie budowałem tłuszcz. Dosłownie ZERO przyrostów mięcha mimo porządnej diety i treningu.
Jak się później okazało moje problemy z budowaniem masy mięśniowej mają podłoże hormonalne o czym pisałem wcześniej. Wykuruję się - BĘDZIE MASA Przy okazji należą się podziękowania dla ludzi z pewnego konkurencyjnego forum, którzy namówili mnie bym w końcu wykonał badania.
Redukcja wyglądała następująco:
Dieta: B -
3 gramy na kilogram masy ciała, W - zaczynałem od 4, zeszłem do 3, T - zaczynałem od około 2, zszedłem do mniej więcej 0,8.
Co tydzień, dwa, dodawałem do aerobów (tętno średnio 140 uderzeń na minutę) pięć minut, zaczynając od trzydziestu. Rower turystyczny, sporadycznie trucht.
Brzuch spadł, skóra wisi, wyglądam jak anorektyk... ale czuję się znacznie sprawniejszy fizycznie niż te parę miesięcy temu, kiedy moje ciśnienie regularnie przekraczało 160 na 100.