Shuai jiao to stosunkowo nowa nazwa, odnosząca się do stosunkowo nowych odmian chińskich zapasów.
Gung fu to też stosunkowo nowe zastosowanie nazwy w stosunku do sztuk walki.
Więc jeśli już dyskutować, to lepiej ludzkim językiem, a nie sloganami.
Gung fu (prawidłowo w transkrypcji pinyin: gongfu, a w transkrypcji Wade'a-Gilesa: kung fu) to termin stosunkowo niedawno przyjęty w odniesieniu do sztuk walki, zwykle odnoszony po prostu do
ogółu chińskich sztuk/systemów/metod walki bezpośredniej - wręcz i bronią białą. I bardziej na Zachodzie niż w Chinach (z Tajwanem włącznie), gdzie to słowo kojarzy się raczej z wysokim poziomem umiejętności w czymkolwiek, a nie z terminem oznaczającym jakąś/jakieś sztuki walki.
Więc oczywiście chińskie zapasy mieszczą się w zakresie tego pojęcia. Natomiast jest absurdem dyskusja jaką tutaj widzę:
"Czy chińskie zapasy wywodzą się z chińskich sztuk walki, czy odwrotnie."
Tymczasem różne metody walki i treningu walki rozwijały się wszędzie, bo człowiek po prostu walczył. I w każdym kręgu kulturowym od najdawniejszych czasów istnieją tego świadectwa, jeśli nie w postaci zapisów, to motywów zdobniczych.
Ograniczając się do kręgu chińskiego, od najdawniejszych czasów z których są zapisy, mówiono o walce bronią i walce wręcz. Użycie słowa zapasy może być mylące
Jeśli chodzi o obszar Chin, to najwcześniejsze zabytki pisma pochodzą z epoki Shang-Yin 1766-1123), i na początku są to głównie zapisy na kościach wróżebnych. Odnaleźć tam, jeśli chodzi o walkę, wzmianki o wyprawach wojennych i tańcach wojennych. Nie słyszałem, żeby było tam coś o walce wręcz.
Jakieś bardzo mgliste odniesienia do walki wręcz można odnaleźć w zbiorze Księga Pieśni, z utworami datowanymi na XI-VII w. p.n.e.
Natomiast wyraźne odniesienia do walki wręcz dopiero w zapisach poczynając od ok. VIII-III wieku p.n.e. Zwykle mówi się o zapasach, jednak to trochę może wprowadzać w błąd, bo z wielu źródeł wynika, że chodziło raczej coś w rodzaju tego, co dzisiaj nazywamy mma, czy
pankrationu ze starożytnej Grecji - łączenie grapplingu z uderzaniem, natomiast forma zapaśnicza bez uderzeń, była tylko jedną z opcji - można się domyślać, że dla bezpieczeństwa treningu i dla bezpiecznego porównywania umiejętności.
Natomiast powoływanie się na przykład na opowieść o walce mitycznego Żółtego Cesarza ma mniej więcej taką samą wartość dla wiedzy o historii chińskich sztuk walki, jak powoływanie się na Zeusa dla wiedzy o greckich formach walki - bo też jest grecki mit, który mówi, jak to na początku dziejów Zeus w walce pokonał swojego ojca Kronosa. W sumie to grecki mit jest znacznie starszy, bo ta opowieść z Żółtym Cesarzem, na którą niektórzy się powołują pojawiła się dopiero w epoce Song (X-XIII w. n.e.)
Wracając do Chin - świadectwa przez kolejne epoki mówią o walce wręcz, przy ciągle się przeplata mowa o łączeniu chwytania z uderzaniem, a oprócz tego o formule bezpieczniejszej dla ćwiczenia i porównywania umiejętności - bez uderzeń.
Stosowano terminy typu jueli, juedi, xiangpu - niekiedy interpretowane jako dawne chińskie zapasy - praźródła współczesnego shuai jiao. Ale trzeba sobie zdawać sprawę, że te terminy oznaczały nie tylko formułę czysto zapaśniczą, ale po prostu walkę wręcz, w której stosowano i chwytanie i uderzanie - więc to są praźródła współczesnych chińskich sztuk walki w ogóle - do dziś w większości chińskich sztuk walki łączy się chwytanie i uderzanie (w różnym akcentem) - przy czym mówi się nie o łączeniu chwytania z uderzaniem, ale bardziej szczegółowo o łączeniu: da (uderzanie), ti (kopanie), na (chwytanie), shuai (rzucanie).
Więc jest bez sensu dyskusja, czy shuai jiao wywodzi się z kung-fu, czy kung-fu z shuai-jiao. Jest po prostu długo rozwijający się nurt chińskich sztuk walki, od samego początku "mieszanych", z podnurtem czysto zapaśniczym (którego kontynuacją jest współczesne shuai jiao). Natomiast bardzo długo chińska walka wręcz była czymś zbliżonym do mma, czy pankrationu, mocno nastawionym na praktykę walki, bez form i bez styli - które są czymś, co na większą skalę wykształciło się dopiero w ostatnich wiekach.
Kultura Chin miała duże wpływy we wschodniej Azji, więc i wpływ chińskich sztuk walki był tam wyraźny. Ale wpływy mogły następować też w innym kierunku i z innych stron.
Na przykład z epoki mongolskiej, gdy Mongołowie nie tylko opanowali Chiny, ale i Azję centralną i zachodnią i dotarli do Europy, są zapiski o turniejach w których uczestniczyli zawodnicy z Azji zachodniej, zaskakujący zastosowaniem "rzutów poświęcenia". Wpłynęło to na zapasy mongolskie, a o tych wiadomo, że wpłynęły na późniejsze chińskie shuai-jiao. Z kolei ze względu na przeplatanie się na północy Chin ćwiczenia shuai-jiao z ćwiczeniem innych styli (np. twórca odmiany Cheng stylu baguazhang uprawiał wcześniej shuai-jiao), musiało to mieć też wpływ na różne style.