Posiłki staram się urozmaicać. Poczatkowo dieta CKD była dla mnie koszmarem bo mało było produktów i potraw na ktorych mogłem przeżyć. Teraz po ponad roku na CKD zaprzyjaźniłem się z nią na dobre i sam komponuje/wymyślam dania.
Przykładowy dzień wygląda mniej więcej tak że wstaje rano o godzinie 6:00 i pije odżywką białkową i natychmiastowej wchłanialności (np Myoinfusion od Gaspariego).
2 godziny później przed wyjściem z domu jem śniadanie - 4 jajka dwu żółtkowe (kupuje od gospodarzy na bazarze, są bezkonkurencyjne i jedno jajko warzy ponad 80 gram, rarytas), do tego wrzucam kapuste kiszoną lub sałate polaną olejem z pestek winogron albo olejem lnianym.
Żarcie zabieram ze sobą i około 11 zjadam drugie sniadanie, tutaj najczęściej jest filet z pierśi kurczaka zatopiony w żółtym serze + 2 pomidory i garść nerkowców/migdałów.
Po powrocie zjadam obiad - fantazja pomysłowości.Robie np: karkówke z sosie smietanowo-serowym (zawiera śladowe ilości ww a smakuje jak w restauracji

, moj wlasny przepis) i do tego wrzucam zupę jak u mamy - żurek z białą kiełbasą i jajkiem lub kapuśniak z kiszonej kapusty z boczkiem lub żeberkami.
Przed treningiem pije białko, jeśli kręce aeroby ponad godzinę to w czasie treningu dorzucam glutaminę i bcaa w bestialskich dawkach.
Kolacja - Puszka tuńczyka (najczęściej firmy ABBA, fantastyczne jasne rybie mięso, czuć jakość) i pare ogórkow kiszonych. Czasem popijam pare łyżek oliwy z oliwek lub wspomnianego z pestek winogron.
Przed snem piję białko
100% Whey Gold Standard firmy Optimum, 5 źródeł białka uwalnia do krwi przez całą noc aminokwasy przez co nocny katabolizm nie jest aż tak odczuwalny. Jak mam wstręt do białka to zjadam surową wołowinę w postaci tatara.
Zamiast tego co Ci podalem często zmieniam źródła białka. Np. zamiast karkówki wieprzowej - pieke lub smażę schab. Jak nie schab, to smażę lub gotuję na parze płaty surowego łososia albo dorsza. Na kolacje zamiast pić oliwe z oliwek i jeść tunczyka, zjadam całą dużą makrele ktora jest juz sama w sobie tłusta a i białka zawiera ogromne ilości.
Moją podstawową i sztandarową potrawą jest tatar. Osobiście uważam, że jesli ma się sprawdzone źródło z którego można kupować ligawę wołową lub polędwicę - nie ma lepszego źródla białka dla człowieka.
Wołowina jest najbardziej zbliżona składem aminokwasowym do ludzkich mięśni szkieletowych. Zawiera WSZYSTKIE niezbędne aminokwasy, również te egzogenne. Tatar na CKD jest potrawą Bogów, praktycznie jeśli jest z pewnego źródla i przebadana weterynaryjnie - bez wad. Pół kilo wołowiny (jest droga, do 50zł za kilogram) mielę przez maszynke, dodaję surowe żółtko i tyle oliwy ile zdoła "wschłonąć". Formuje wszystko w jednolita mase, ozdabiam kiszonymi ogórkami i mam panaceum dla miłośników CKD i low carb. Każde 100 gram takiego tatara to 20g wspaniałego białeczka, tłuszcze w dobrych proporcjach (bo dodajemy je sami z oliwy, sama wołowina nie zawiera grama tłuszczu prawie) i ZERO, absolutne zero jakichkolwiek węglowodanów. Smakuje wysmienicie przyprawiony pieprzem i magii. Jeden kilogram mięsa wołowego zawiera 5 gram kreatyny.
Oprócz tego od czasu do czasu pozwalam sobie zjeść jakieś smiecie np parówki (jedynki) lub kabanosy (np. z morlin, -26g białka i 29g tłuszczu na 100g produktu).
Zdarza mi się też zjeść topione serki (są bardzo tłuste i tłuszcz w nich jest nienajlepszy ale za to mają duzo białka i maxymalnie 2g ww).
Żółty ser - po raz kolejny, tłuszcz zawarty w nim nie jest najlepszym pomyslem ale...ser jest z mleka a białko mleka to obok albuminy jajecznej światowy wzorzec według WHO. Węglowodanów w serze żółtym praktycznie nie ma bo laktoza z mleka w procesie technologicznym "znika" - bakterie wykorzystują ją do produkcji kwasu mlekowego.
Ogólnie dieta CKD może być fantastycznym pomysłem na życie, i przede wszystkim jest niezwykle skuteczna. Badania robie co 3 miesiące, mam wyniki idealne po za cholesterolem, mam dość wysoki cholesterol, ale nie na tyle wysoki żeby sie aż tak przejmowac.
ładowania wrzuce jutro, bo padam dzis na pysk
Zmieniony przez - Tannhauser w dniu 2010-03-23 00:37:18