Benny Hill dobrze pisze. Niestety tak to już jest w większości szkół. Dostajesz piłke i "róbta co chceta". Niestety panowie, to nie Ameryka, gdzie prawie każda szkoła ma lepszy stadion/boiska niż u nas pierwszoligowe drużyny piłkarskie
.
Ja miałem to szczęście iż zawsze trafiałem na dobrych nauczycieli od wf'u. Zawsze było ciekawie, zawsze dobrze nas mobilizował i nawet Ci z zaległościami dawali rade nadrabiać. Był basen, była siłownia, były biegi, była hala. Każdy znalazł coś dla siebie. Pare osób nawet zlapało bakcyla i zaczęło trenować na własną ręke. Także zależy jak sie trafi.
Zmieniony przez - JOVOVlCH w dniu 2010-02-18 18:57:45
.
Ja miałem to szczęście iż zawsze trafiałem na dobrych nauczycieli od wf'u. Zawsze było ciekawie, zawsze dobrze nas mobilizował i nawet Ci z zaległościami dawali rade nadrabiać. Był basen, była siłownia, były biegi, była hala. Każdy znalazł coś dla siebie. Pare osób nawet zlapało bakcyla i zaczęło trenować na własną ręke. Także zależy jak sie trafi.
Zmieniony przez - JOVOVlCH w dniu 2010-02-18 18:57:45
Trening nie jest dodatkiem do diety, ani dieta do treningu.
To tylko niewielkie dodatki do genów, które posiadamy.
Natomiast wygląd początkującego, niekoniecznie musi odwzorowywać jego potencjał genetyczny.